Manchester City po raz kolejny zwycięski. Tym razem ekipa Pepa Guardioli uporała się z Wolverhampton, a spotkanie skończyło się wynikiem 4:1. Dwie bramki dla City zdobył Gabriel Jesus, jedno trafienie dołożył Riyad Mahrez, a do tego samobójcze trafienie zaliczył Leander Dendoncker.
Pierwsza bramka w meczu padła już po kwadransie gry. Mocne podanie w pole karne do Raheema Sterlinga posłał Riyad Mahrez. Leander Dendoncker, który chciał je przeciąć, zrobił to na tyle niefortunnie, że piłka trafiła do siatki. Tuż przed przerwą City mogło prowadzić 2:0, ale bramka Aymerica Laporte'a została anulowana przez VAR. Od początku drugiej połowy zbyt wiele się nie zmieniło. Manchester City w dalszym ciągu atakował, ale Wolves udało się doprowadzić do wyrównania. Świetne dośrodkowanie od Joao Moutinho z rzutu wolnego wykorzystał Conor Coady, który strzałem głową umieścił piłkę w siatce. Od tej pory gracze Guardioli ruszyli do ataku, starając się za wszelką cenę wyjść na prowadzenie. Udało się to dopiero w 80. minucie, a strzelcem bramki został Gabriel Jesus. Drużyna Manchesteru w ostatnich minutach dorzuciła jeszcze dwie bramki - najpierw z granicy pola karnego celnie uderzył Mahrez, a drugie trafienie zaliczył Jesus, ustalając wynik spotkania na 4:1.
Mecz z Wolves był dla Manchesteru City 21. wygraną z rzędu we wszystkich rozgrywkach. W lidze zespół Guardioli nie stracił punktów w ostatnich 15 meczach, tracąc w tym czasie pięć goli. Przewaga aktualnych wicemistrzów Anglii nad drugim w tabeli Manchesterem United wynosi już aż 15 punktów.
W następnym meczu City podejmie na własnym stadionie wicelidera, czyli Manchester United. Spotkanie odbędzie się w niedzielę 7 marca o godzinie 17:30.