Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Wyśmiewał go nawet piłkarz z 4. ligi. Dziś jest jednym z najlepszych na świecie

Konrad Ferszter
Jeszcze latem wydawało się, że kariera Johna Stonesa w Manchesterze City dobiegła końca. Piłkarz, któremu przypięto łatkę najbardziej przepłaconego obrońcy w historii, zacisnął jednak zęby, uporządkował sprawy prywatne i dziś uważany jest za jednego z najlepszych stoperów świata.

- Nigdy w przeszłości nie widziałem go tak stabilnego, szczęśliwego, skupionego i zaangażowanego. Nigdy nie miałem większych zastrzeżeń do jego podejścia, ale zawsze wiedziałem, że stać go na więcej - mówił ostatnio o Johnie Stonesie Pep Guardiola.

Zobacz wideo Rzeźniczak zaskoczony reakcją kibiców Legii. "Przejrzałem fora i zrobiło mi się smutno"

Środkowy obrońca Manchesteru City w ostatnich miesiącach dostosował się do poziomu drużyny i gra najlepiej, odkąd trafił do klubu latem 2016 roku. Stones, który w poprzednich latach był obiektem drwin, a latem był łączony z odejściem z Etihad Stadium, uporządkował prywatne sprawy, dzięki czemu na boisku zmienił się nie do poznania. Anglik wraz z Rubenem Diasem stworzyli doskonałą parę stoperów, która jest jednym z kluczy do zrozumienia serii 20 zwycięstw z rzędu Manchesteru City. 

Elisha Sam strzelił cudowną bramkę.Niebywałe! Co za gol w Anglii. "Pretendent do nagrody Puskasa" [WIDEO]

Dziś ze Stonesa już nikt nie drwi. Dziennikarze i eksperci widzą w nim zaś najlepszego angielskiego środkowego obrońcę i jednego z najlepszych piłkarzy na tej pozycji w Europie.

Wszystko, co najgorsze zaczęło się po mundialu

Kiedy Manchester City płacił za Stonesa blisko 50 milionów funtów, wydawało się, że klub z Etihad Stadium pozyskał lidera obrony na lata. Piłkarz miał zaledwie 22 lata, jednak też duże doświadczenie w Premier League, które zdobył w barwach Evertonu, gdzie stał się jednym z najbardziej obiecujących stoperów na świecie.

Stones miał wszystko, czego potrzebują najlepsi, nowocześni środkowi obrońcy i wszystko, co u zawodników na tej pozycji ceni Guardiola. Anglik był nie tylko twardy i skuteczny w obronie, ale też nadzwyczaj szybki i posiadał łatwość w wyprowadzeniu piłki i rozgrywaniu akcji. Chociaż o pierwszych tygodniach współpracy z Katalończykiem Stones wypowiadał się w samych superlatywach, to z pewnością nie tak wyobrażał sobie karierę w Manchesterze.

Piłkarz Fiorentiny zamiast Milika? Konflikt z Dżeko zmusza Romę do poszukiwańPiłkarz Fiorentiny zamiast Milika? Konflikt z Dżeko zmusza Romę do poszukiwań

Z miesiąca na miesiąc jego sytuacja stawała się coraz trudniejsza. Stones nagle znalazł się na świeczniku, a angielskie media bezlitośnie wytykały każdy jego błąd. A tych nie brakowało. Do piłkarza przypięto łatkę najbardziej przepłaconego piłkarza w historii, a w poprawie sytuacji nie pomagały mu notorycznie przydarzające się kontuzje, przez które stracił blisko połowę historycznego dla klubu sezonu 2017/18. 

Na mundialu w Rosji, gdzie reprezentacja Anglii zajęła 4. miejsce, Stones był jej podstawowym zawodnikiem. Ten turniej miał być momentem zwrotnym w jego karierze. Miał, jednak stało się dokładnie odwrotnie. Po jego zakończeniu zaczęło się wszystko, co najgorsze w karierze Stonesa.

Ze Stonesa drwił czwartoligowiec

Chociaż Anglik był istotną postacią w efektownej pogoni Manchesteru City za Liverpoolem w sezonie 2018/19, to tamtejsze media nie dawały mu spokoju. Dziennikarze krytykowali piłkarza nie tylko za nierówną formę i powtarzające się błędy, ale często zaglądali też do jego życia prywatnego. Tabloidy żyły rozstaniem Stonesa z wieloletnią partnerką - Millie Savage - i związkiem z nową dziewczyną - Olivią Naylor.

Rozpad kariery piłkarza przyspieszył latem 2019 roku. Wszystko zaczęło się od półfinału Ligi Narodów z Holandią (1:3), gdzie Stones najpierw nie upilnował Matthijsa de Ligta przy golu na 1:1, a później popełnił fatalny błąd przy bramce na 1:2 w 1. połowie dogrywki.

 

Stonesa krytykowali nie tylko dziennikarze, eksperci i kibice, ale też piłkarze. Szydera z obrońcy Manchesteru City w mediach społecznościowych zaszła tak daleko, że z zawodnika nabijał się Tom Pope z czwartoligowego Port Vale. Napastnik stwierdził, że Stones jest tak słaby, że grając przeciwko obrońcom takim jak on, strzeliłby 40 goli w sezonie.

David Alaba stawia kolejne żądania Realowi Madryt. KuriozalneDavid Alaba stawia kolejne żądania Realowi Madryt. Kuriozalne

W poprzednim sezonie Anglik znów zmagał się z kontuzjami, a cierpliwość do niego tracił nawet Guardiola. - Wierzę w jego talent, ale jak mam mu pomóc, gdy jest wiecznie kontuzjowany? - irytował się Katalończyk w mediach.

W poprzednim sezonie Stones zagrał w zaledwie 24 meczach. To najmniejsza liczba, odkąd obrońca trafił do klubu. Anglik grał mało, a gdy już był na boisku, zawodził. Tak jak w finale Carabao Cup który, choć Manchester City wygrał 2:1, to Stones popełnił błąd przy jedynej bramce Aston Villi. Po tamtym meczu na Wembley angielscy dziennikarze wieszczyli koniec piłkarza w zespole Guardioli.

Latem Katalończyk publicznie dawał jasno do zrozumienia, że Stones ma wolną rękę w poszukiwaniu nowego klubu. Liderem obrony miał być Aymeric Laporte, a pomagać mu mieli Dias i Nathan Ake, których Guardiola kupił latem za ponad 110 milionów euro. Stones nie był nawet czwartym wyborem trenera, bo ten bardziej cenił młodego Erica Garcię.

Zawodnik, z którego Manchester City uczynił drugiego najdroższego obrońcę na świecie, łączony był z odejściem do West Hamu, Evertonu czy Arsenalu za około 20 milionów funtów.

"Sława uderzyła mu do głowy"

Guardiola nie unikał tematu Stonesa w mediach. Katalończyk za każdym razem podkreślał, że kluczem do rozwiązania problemów piłkarza jest poukładanie prywatnych spraw i oczyszczenie głowy z negatywnych, pozasportowych spraw.

Z czego dokładnie brały się kłopoty Stonesa, tego się nie dowiemy, jednak zarys historii w brytyjskich tabloidach nakreśliła jego była partnerka, z którą piłkarz ma córkę. - Ostatnie dwa lata były piekłem. Nikomu tego nie życzę. John okazał się zwykłym dupkiem - przed Świętami Bożego Narodzenia opowiadała w mediach Savage.

PSG chce aż czterech nowych piłkarzy. Wszystkim wygasają kontraktyPSG chce aż czterech nowych piłkarzy. Wszystkim wygasają kontrakty

- Przed mistrzostwami świata w Rosji John był normalnym facetem. Był uroczy i uprzejmy. Byliśmy jak starsza para. Nie byliśmy imprezowiczami, woleliśmy wspólne, spokojne spacery z psem. Po turnieju sława uderzyła mu do głowy. Wszyscy wkoło zwracali mi uwagę, że John zmienił się już po transferze do Manchesteru City, jednak ja tego nie dostrzegałam. Dopiero po mistrzostwach świata zrozumiałam, co chcieli mi przekazać - dodawała.

Para rozstała się w listopadzie 2018 roku. Stones wyprowadził się z ich wspólnego domu i związał się z Naylor, którą poznał w klubie nocnym. W trakcie przerwy w rozgrywkach spowodowanej pandemią koronawirusa zawodnik zażądał, by jego była partnerka opuściła dom, w którym Stones ostatecznie zamieszkał z Naylor i jej dzieckiem. - Wyrzucił mnie we wrześniu. Zostałam bez niczego - żaliła się Savage.

Piłkarz nie do poznania

Ostateczne rozwiązanie prywatnych spraw nie od razu wpłynęło pozytywnie na Stonesa. W październiku Anglik rozegrał zaledwie 14 minut w dwóch meczach Ligi Mistrzów. Pod koniec listopada Stones wskoczył jednak do podstawowej jedenastki i to wtedy rozpoczęła się jego spektakularna przemiana.

Lewandowski coraz bliżej Lewandowski coraz bliżej "jednego z największych osiągnięć w historii"

Od 28 listopada Stones zagrał 16 meczów w pierwszym składzie. Manchester City stracił w nich tylko trzy bramki! W 12 z 13 spotkań, w których zespół Guardioli zachowywał czyste konto, Stones parę stoperów tworzył z Diasem.

- To kapitalny zawodnik i zasługuje na wszelkie pochwały. Doskonale dogadujemy się zarówno na boisku jak i poza nim. Nasza współpraca od razu zaskoczyła. Jestem szczęśliwy, że mogę grać u jego boku - komplementował Portugalczyka Stones.

Co jeszcze zaważyło o pozytywnej zmianie Anglika? Stones zaczął bliżej współpracować z klubowym lekarzem, psychologiem oraz trenerami fitness i przygotowania fizycznego. - Chciałem udowodnić, na co mnie stać. Gdy nie grałem, zacząłem się zastanawiać, jakie drobnostki muszę poprawić, by stać się lepszym piłkarzem. Zacząłem przykładać większą uwagę do diety, siłowni czy stylu życia - opowiadał Stones w rozmowie z "Daily Mail".

I dodał: Zrozumiałem, że tylko ja jestem odpowiedzialny za to, jak wygląda każdy aspekt mojego życia. Każdego dnia robiłem wszystko, by wrócić do najwyższej formy. Poświęciłem temu wszystko. Teraz wiem, że jestem w pełni gotów, by walczyć dla klubu, za kolegów z drużyny. Wreszcie mam pewność, że gdy jestem na boisku, mogę pokazywać pełnię umiejętności.

Chaos w Schalke. Kolejny trener zwolniony. Już czwarty w tym sezonieChaos w Schalke. Kolejny trener zwolniony. Już czwarty w tym sezonie

Zmianę Stonesa docenił też Guardiola. - Chcę, by moi zawodnicy byli szczęśliwymi ludźmi. John długo taki nie był. Złożyły się na to kontuzje, prywatne problemy i inne rzeczy, o których mówić nie będziemy. Na jego miejscu wielu by się załamało. On jednak podjął rękawicę i zaczął walczyć o swoje - powiedział Katalończyk.

I dodał: Pewnego razu powiedział mi: "Wiem, kim jestem. Wiem, że jestem dobrym środkowym obrońcą i udowodnię to. Najpierw tobie, potem lidze, reprezentacji i całemu światu". John zmienił swoją sytuację o 180 stopni, czym zasłużył na wszelkie pochwały i mój wielki szacunek. Nawet nie wiecie, jak bardzo się cieszę, gdy znów widzę go uśmiechniętego.