Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Manchester City wytypował następcę Aguero. Są gotowi wydać wielkie pieniądze

Obecny lider Premier League, Manchester City, jest gotowy wydać wielkie pieniądze na następcę Sergio Aguero. Jak podaje "Daily Mirror", Argentyńczyka ma zastąpić Erling Braut Haaland z Borussii Dortmund.

Sergio Aguero występuje w drużynie "The Citizens" od 28 lipca 2011 roku. Wychowanek Independiente zagrał w 379 meczach w barwach drużyny z Manchesteru i zdobył 256 bramek oraz zanotował 53 asysty. Aguero zajmuje czwarte miejsce w klasyfikacji strzelców wszechczasów Premier League - ma na swoim koncie 180 bramek w lidze. Prowadzi Alan Shearer, który strzelił 80 goli więcej od piłkarza Manchesteru City.

Zobacz wideo Puchar Ligi Angielskiej. Manchester United - Manchester City 0:2. Skrót meczu [Eleven Sports]

City szuka następcy Aguero. Może wydać nawet 100 milionów funtów

Sergio Aguero w ostatnich miesiącach zmaga się z problemami zdrowotnymi. W tym sezonie napastnik zagrał w dziewięciu spotkaniach i strzelił dwa gole. Łącznie na boisku spędził 260 minut. Coraz więcej wskazuje na to, że to ostatni sezon Aguero na Etihad Stadium. Do tego jego kontrakt jest ważny do końca bieżącego sezonu i nic nie wskazuje na to, aby obie strony przedłużyły współpracę o kolejne miesiące. Do tego należy dodać, że Pep Guardiola nie jest w pełni zadowolony z dyspozycji Gabriela Jesusa i z chęcią zwiększyłby rywalizację na pozycji środkowego napastnika.

Jak podaje "Daily Mirror", Manchester City wytypował Erlinga Brauta Haalanda jako następcę Sergio Aguero. Napastnik od stycznia zeszłego roku występuje w Borussii Dortmund. Od lata 2022 roku w kontrakcie Norwega pojawi się klauzula odstępnego w wysokości 75 milionów euro. To oznacza, że jeśli zainteresowany klub zechce pozyskać Haalanda w 2021 roku, to będzie musiał zapłacić znacznie większe pieniądze. Pozycja napastnika to transferowy priorytet Manchesteru City w letnim oknie.

"Daily Mirror" informuje, że Manchester City może wydać na Haalanda nawet 100 milionów funtów. Dodatkowo klub chce przekonać zawodnika do transferu wysoką pensją – Norweg miałby zarabiać 400 tysięcy funtów tygodniowo. Według doniesień medialnych napastnik Borussii Dortmund jest także celem transferowym Chelsea, którą w styczniu objął Thomas Tuchel.