Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Liverpool już stracił jakiekolwiek nadzieje. Klopp: Wygrali zasłużenie

Obrońca Liverpoolu Andy Robertson przyznał po porażce z Brighton, że Liverpool stracił już nadzieje na obronę mistrzostwa Anglii. - W tej chwili nie bierzemy już udziału w walce o tytuł - powiedział szkocki piłkarz.

Liverpool po rekordowej passie wynoszącej aż 68 spotkań z rzędu bez porażki u siebie, przegrał już drugi mecz z rzędu na własnym boisku w Premier League. Po Burnley tym razem komplet punktów z Anfield wywiozło Brighton, które wygrało sensacyjnie 1:0 po bramce Stevena Alzate'a z 56. minuty. Dla zespołu Grahama Pottera była to pierwsza wygrana z Liverpoolem od 1982 roku.

Zobacz wideo Lewandowski po raz 23.! Pokonał obrońcę i położył bramkarza [ELEVEN SPORTS]

Pernille Harder i Emma HayesEmma Hayes odrzuciła ofertę męskiego klubu. "To zniewaga. Świat musi się obudzić"

Gorzkie słowa Robertsona po porażce z Brighton. "Nie bierzemy już udziału w walce o mistrzostwo"

Po meczu obrońca Liverpoolu Andy Robertson podsumował szczerze kompletnie nieudany mecz swojego zespołu. - Brighton było lepszą drużyną. Trzeba im przyznać, że na to zasłużyli. Tworzyli szanse, naciskali. Natomiast my nie zrobiliśmy nic godnego uwagi. Byliśmy długo nie pokonani, a teraz mamy dwie z rzędu porażki u siebie. Do każdego spotkania przygotowujemy się inaczej. Musimy znaleźć sposób na uzyskiwanie korzystnych wyników, zwłaszcza w domu - powiedział piłkarz Liverpoolu na antenie BBC.

- W tej chwili nie bierzemy już udziału w walce o mistrzostwo. Jednak wciąż jesteśmy dobrym zespołem. Z dnia na dzień nie staniemy się gorszą drużyną - dodał. 

Klopp: "Zespół jest psychicznie zmęczony"

Trener Liverpoolu Juergen Klopp w pomeczowym wywiadzie stwierdził, że "jego zespół jest psychicznie zmęczony porażką z Brighton i nie może myśleć już o mistrzostwie w obecnej formie". - Nie byliśmy na wystarczającej świeżości, co oznacza, że nie byliśmy wystarczająco dobrzy, aby przełamać formację Brighton. Ostatecznie strzelili gola i mieli kolejne szanse. Zasłużenie wygrali z nami - podsumował Klopp.

Liverpool nie tylko przegrał dwa mecze z rzędu na Anfield, ale nie zdobył również ani jednej bramki w trzech kolejnych meczach na własnych stadionie po raz pierwszy od 1984 roku! Jakby tego było mało, to ekipa The Reds poniosła dwie porażki z rzędu w lidze u siebie pierwszy raz od 2012 roku, a Juergenowi Kloppowi przydarzyła się taka seria pierwszy raz od 2014 roku.

Crouch o problemie Liverpoolu: "Nadmierna zależność od Salaha"

Peter Crouch, były napastnik, który zakończył karierę w 2019 roku zdiagnozował główny problem słabej gry Liverpoolu. Anglik wskazał, że klub jest zbyt bardzo uzależniony od Mohameda Salaha,który we wszystkich rozgrywkach ma na koncie już 21 goli, a drugi jest Sadio Mane - tylko 10 trafień. - Istnieje nadmierna zależność od Salaha. Firmino musi wziąć na siebie większą odpowiedzialność. Wydawało się, że wraca do formy, ale to Salah głównie trafia do siatki - ocenił Crouch dla BT Sport.

Jego zdanie podzielał Joleon Lescott. - Kiedy nie ma Mane i Joty, to w drużynie nie ma komu strzelać goli. W tej chwili Liverpool jest jednowymiarowy w formacji ofensywnej. Potrzebuje kogoś, kto zajmie się dostarczaniem piłek, ale w tej chwili nikt nie jest w stanie tego zrobić - zakończył były obrońca reprezentacji Anglii. Liverpool w całym spotkaniu z Brighton oddał 11 strzałów, ale tylko jeden był celny.

Barcelona była o włos od odpadnięcia z Pucharu Króla. Potworne męczarnie i awans po dogrywceBarcelona była o włos od odpadnięcia z Pucharu Króla. Potworne męczarnie i awans po dogrywce

Dla mistrzów Anglii była to już czwarta porażka w sezonie. Po 22 kolejkach Liverpool zajmuje czwarte miejsce w tabeli. Do liderującego Manchesteru City - który ma rozegrany jeden mecz mniej - traci siedem punktów. W następnej kolejce zespół Kloppa zmierzy się właśnie z City (niedziela, 17.30). w przypadku porażki strata do ekipy Pepa Guardioli wzrośnie aż do 10 punktów.