Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Kontrowersje po golu Manchesteru City. "Nigdy nie słyszałem o takiej zasadzie. Nonsens"

Manchester City pokonał Aston Villę 2:0 w 18. kolejce Premier League, jednak pomeczowe dyskusje nie dotyczyły samej wygranej, a decyzji sędziego. Arbiter spotkania nie odgwizdał spalonego mimo protestów piłkarzy drużyny gospodarzy.

Do kontrowersyjnej sytuacji doszło w 78. minucie spotkania. Wszystko zaczęło się od wybicia piłki przez bramkarza Aston Villi w środkowy sektor boiska. Tam dobrze ustawiony był Bernardo Silva, który wybił piłkę przed siebie, a gdy ta trafiła pod nogi Tyrone'a Mingsa zza jego pleców (z pozycji spalonej) wybiegł Rodri. Napastnik Manchesteru City przejął piłkę, zagrywając ją do wbiegającego Bernardo Silvy, który wykończył podanie celnym strzałem na 1:0. 

Zobacz wideo Bundesliga. Augsburg - Bayern 0:1. Gol Lewandowskiego [ELEVEN SPORTS]

Sędzia popełnił błąd przy golu Bernardo Silvy? Decyzja sędziego rozzłościła trenera Aston Villi

Sędzia Jonathan Moss uznał, że w momencie podania piłki ze środka boiska, Rodri nie brał udziału w akcji, dopóki zagrania nie przejął obrońca Aston Villi. Dopiero wtedy napastnik Manchesteru City odegrał kluczową rolę. Na temat budzącej wiele kontrowersji sytuacji wypowiedział się także Pep Guardiola. - Nie oglądałem tej akcji na telewizorze, ale mamy VAR. Nie zamierzam analizować gry, ale w meczu z dobrą drużyną pokazaliśmy genialną piłkę - przyznał szkoleniowiec w stacji "BBC".

Z decyzją sędziego ewidentnie nie zgadza się obrońca, któremu Rodri odebrał piłkę wybiegając mu zza pleców - Tyrone Mings. "Nigdy nie słyszałem o takiej zasadzie, pozwólmy po prostu stać piłkarzom na spalonym, żeby potem wybiegali zza pleców i cię atakowali? Z perspektywy czasu wiem, że powinienem wybić piłkę, w 100%, ale nie wiedziałem, że tak można. Nonsens" - napisał na Twitterze obrońca. 

Najbardziej protestującym przeciwko uznaniu gola Bernardo Silvy był szkoleniowiec Aston Villi - Dean Smith, którego sędzia spotkania wyrzucił z boiska za swoje zachowanie. - Nigdy nie wiedziałem, żeby ktokolwiek uznał takiego gola. Trzeba się temu przyjrzeć. Nie sądzę, żeby ktokolwiek na stadionie uznał to za bramkę - powiedział po meczu. 

Paulo SousaFrancuzi wystosowali mocne oskarżenia wobec Paulo Sousy. Zapytaliśmy o nie jego agenta

Wygrana w 18. kolejce Premier League była szóstym zwycięstwem Manchesteru City z rzędu. Obecnie piłkarze Pepa Guardioli znajdują się na 2. miejscu w tabeli, a do lidera - Manchesteru United - brakuje im dwóch punktów. Kolejnym rywalem wicemistrzów Anglii będzie Cheltenham (czwarta klasa w Anglii), z którym zmierzą się w FA Cup.