Karny zadecydował o losach hitu Premier League! Kryzys giganta trwa

W hicie 7. kolejki Premier League Arsenal pokonał na wyjeździe Manchester United 1:0. Emocji było jednak w tym meczu jak na lekarstwo.

Choć Manchester United i Arsenal to wciąż wielkie marki, przed niedzielnym meczem raczej mało kto spodziewał się po obu zespołach wielkiego widowiska. Zarówno Czerwone Diabły, jak i Kanonierzy od początku sezonu ligowego prezentują się marnie, o czym najlepiej świadczy fakt, że obie ekipy przed tym spotkaniem zajmowały miejsca w drugiej połowie tabeli.

Zobacz wideo Leśnodorski wskazał największy błąd Mioduskiego w Legii. "Galopująca katastrofa" [SEKCJA PIŁKARSKA #69]

Na Old Trafford było dokładnie tak, jak można się było spodziewać - bez fajerwerków. Przez pierwszych 45 minut padł tylko jeden celny strzał na bramkę. Jedyny gol padł po przerwie, po tym, jak w 68. minucie Paul Pogba sfaulował w polu karnym Hectora Bellerina, a Pierre-Emerick Aubameyang pewnie wykorzystał jedenastkę.

Manchester przez cały mecz miał ogromne problemy z wyprowadzeniem piłki, gubiąc się nawet pod lekkim pressingiem rywali. Arsenal był na pewno drużyną lepiej zorganizowaną, choć nie pozostawił po sobie wiele lepszego wrażenia niż gospodarze.

W końcówce niewiele brakowało, a do wyrównania doprowadziłby samobójczym trafieniem Mohamed Elneny, ale na szczęście dla londyńczyków piłka w tej akcji zatrzymała się na słupku bramki Bernda Leno.

Manchester po 7 kolejkach zajmuje 15. miejsce w tabeli z zaledwie 7 punktami na koncie (Diabły mają jeden mecz zaległy do rozegrania). Arsenal ma 5 pkt więcej i przesunął się na 8. pozycję - do lidera, Liverpoolu, traci 4 "oczka".

Więcej o:
Copyright © Agora SA