Wyciekły zaskakujące szczegóły dot. Garetha Bale'a. Wyłamał się jako jedyny

Jak podaje "Cadena SER", Gareth Bale był jedynym piłkarzem Realu Madryt, który nie zgodził się na obniżkę wynagrodzeń o 10 proc. w sezonie 2019/20 wywołaną pandemią koronawirusa.

Dyrektor generalny zespołu z Madrytu Jose Angel Sanchez wyjaśnił zawodnikom potrzebę poświęcenia części pensji, a Sergio Ramos był mediatorem w negocjacjach. Hiszpańskie media ujawniły zaskakujący fakt, że Gareth Bale jako jedyny odmówił obniżenia wynagrodzenia w sezonie 2019/20.

Zobacz wideo

Gareth Bale jako jedyny nie zgodził się na obniżkę pensji w Realu Madryt

Cadena SER poinformowała, że Walijczyk powiedział, że nie był skłonny zrezygnować z żadnej wypłaty po konsultacjach z osobą ze swojego otoczenia. Oprócz 10-procentowej obniżki płac gracze Realu Madryt zgodzili się zrezygnować ze swoich premii za zwycięstwo w rozgrywkach La Liga. Dali również tymczasowe zielone światło dla kolejnego, tym razem 20-procentowego obniżenia wynagrodzenia w przyszłości.

Gareth Bale, zanim odszedł z Realu Madryt do Tottenhamu na zasadzie rocznego wypożyczenia w letnim oknie transferowym, inkasował w zespole Królewskich aż 17 mln euro za sezon. Obecnie część jego pensji płaci zespół z Madrytu, a część ekipa z Londynu.

Bale w Madrycie spędził siedem lat. Przechodził w 2013 roku z Tottenhamu za rekordowe wówczas 100 mln euro. W Madrycie Walijczyk dwukrotnie zdobył mistrzostwo Hiszpanii i cztery razy wygrał Ligę Mistrzów, strzelając w spotkaniach finałowych tych rozgrywek trzy gole. Łącznie w Realu rozegrał 251 meczów, w których zdobył 105 bramek i zanotował 68 asyst.

W niedzielę Bale zadebiutował w Tottenhamie pod wodzą Jose Mourinho. Walijczyk wszedł na murawę w 72. minucie, gdy jego zespół prowadził aż 3:0, a mimo tego "Koguty" nie zdołały utrzymać trzybramkowej przewagi i w końcówce straciły aż trzy bramki z West Hamem.

Masz ciekawy temat związany ze sportem? Wiesz o czymś, co warto nagłośnić? Chcesz zwrócić uwagę na jakiś problem? Napisz do nas: sport.kontakt@agora.pl

Przeczytaj także:

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.