Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

"Diabeł wcielony" przyznał się do kolejnych przestępstw. Nowe ofiary. "Skradłeś niewinność dziesiątkom chłopców"

Miał na koncie 50 ofiar. Za to, co robił z młodymi chłopcami jako trener grup młodzieżowych m.in. Crewe Alexandra czy Manchesteru City, dostał 30 lat więzienia. Teraz pedofil Barry Bennell przyznał się do kolejnych przestępstw na tle seksualnym.

"Byłeś wcielonym diabłem, skradłeś młodość i niewinność dziesiątkom chłopców, aby zaspokajać własne perwersje" - mówił w 2018 roku sędzia Clement Goldstone odczytując wyrok. "Zrujnowałeś życie tych nastolatków. 30 lat po tym co zrobiłeś, oni nadal cierpią - punktował kierując słowa do 64-letniego Barry’ego Bennella. Dodał, że trener, który miał wprowadzać dzieciaki w świat piłki, wprowadził je w świat depresji, powodując u nich myśli samobójcze. Obrzydził im futbol. Wyrok 30 lat więzienia przyjęto brawami.

Zobacz wideo Popis Roberta Lewandowskiego! Maszyna do strzelania goli [ELEVEN SPORTS]

50 ofiar i 30 lat

Człowiekowi pracującemu niegdyś z młodymi piłkarzami w klubach takich jak Crewe Alexandra, Manchester City czy Stoke City, do tej pory udowodniono przestępstwa, które dotknęły w sumie 50 ofiar. Bennell spędził już wcześniej w więzieniu 15 lat, za molestowanie seksualne był skazywany najpierw w 1994 na Florydzie, a później dwukrotnie w Anglii. Sprawą Bennella media na Wyspach zajmowały się już kilka razy, jednak nigdy żadna z ofiar nie chciała publicznie wypowiadać się o tym, co w angielskich klubach działo się w latach 80-tych. To się zmieniło w roku 2016, gdy na łamach "The Guardian" były piłkarz Crewe Andy Woodward opisał więcej, niż ktokolwiek spodziewał się usłyszeć. Szybko stało się też jasne, dlaczego pedofil mógł krzywdzić dzieci aż przez kilkanaście lat.

- Nikt nie chciał się go z klubu pozbyć, bo dostarczał nam kolejnych zawodników gotowych do gry - opowiadał Chris Muir, dawny dyrektor Crewe, przyznając, że Bennell był jako skaut i trener świetnym fachowcem.

Po głośnym wywiadzie w gazecie lawina jednak ruszyła, a ofiar pedofila znalazło się więcej. Zaczęto wracać do starych i smutnych historii. "Daily Telegraph" podawało, że niektóre kluby wiedziały też o innych przypadkach molestowania młodzieży i kupowały u ofiar pedofilów milczenie. Angielski futbol zaczął się rozliczać z mroczną przeszłością i jasne stawało się, że Bennell resztę życia spędzi za kratkami.

Śledczy zaczęli szacować, że ofiar może być nie 50, a dwa razy więcej. Dalej badali stare sprawy, do policji wpływały kolejne zgłoszenia.

Bennell właśnie przyznał się do kolejnych trzech gwałtów i 6 napaści na dwóch chłopców. Chodzi o przestępstwa z lat 1979-1988. Ofiary miały wtedy od 11 do 14 lat. To może oznaczać, że wyrok dla Bennella będzie jeszcze surowszy. Ma o tym zadecydować nowy sędzia, Patrick Thompson. Będzie musiał oszacować, jak nowe materiały wpłyną na sprawę zakończoną wyrokiem w 2018 roku.

Angielska cisza

Najsmutniejsze jest to, że tę sprawę można było wyjaśnić już dwie dekady temu. Były ku temu przesłanki. Niektórzy zwracali uwagę na dziwne zachowanie pracownika Crewe już w latach 80-tych. Z klubu, w którym ostatecznie pracował do 1992 roku, Bennell miał być już w pewnym momencie usunięty, ale skończyło się na baczniejszym obserwowaniu jego pracy.

Kiedy w latach 90-tych dziennikarka BBC starała się badać skalę zjawiska i zainteresować sprawą angielską federację piłkarską, nic nie wskórała. Podobnie zignorowana została na początku XXI wieku prośba byłego dyrektora Crewe, który poprosił federację piłkarską o śledztwo w sprawie Bennella. Przypomnijmy: Bennel był już wtedy skazany za dawne przypadki pedofilii. A jednak angielska federacja po kilku miesiącach przysłała byłemu dyrektorowi klubu informację, że nie doszukała się żadnych budzących podejrzenia informacji. Nic dziwnego, że po kilkunastu latach smutna historia wróciła za zdwojoną siłą.

Brytyjskie media zwracają uwagę, że dwóch piłkarzy, którzy niegdyś trenowali u pedofila Bennella, popełniło samobójstwa. To Alan Davies, który w 1992 roku odebrał sobie życie, wdychając tlenek węgla. Oraz Gary Speed, trener reprezentacji Walii, który w 2011 powiesił się w garażu. Speed był zresztą kiedyś przesłuchiwany przez policję, gdy ta szukała ofiar pedofila. Ale zapewnił, że nigdy nie został przez niego skrzywdzony.

Przeczytaj też:

Pobierz aplikację Sport.pl LIVE na Androida i na iOS-a

Sport.pl LiveSport.pl Live .



Więcej o: