Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Abramowicz nie pogratulował Lampardowi. Trener Chelsea: Jestem dużym chłopcem

Frank Lampard nie dostał gratulacji od właściciela Chelsea, Romana Abramowicza, po tym jak londyński zespół zakończył sezon 2019/20 na czwartym miejscu w Premier League. - Nie byliśmy w kontakcie, ale ma w tym nic specjalnego. Nie mógłbym tego oczekiwać - powiedział trener Chelsa.

Trener "The Blues" nie przejął się zbytnio tym faktem i całą sytuację próbował zignorować. 42-latek, cytowany przez "The Guardian" ujawnił, że czuje wsparcie od rosyjskiego właściciela, ale uszczęśliwi go tylko wtedy, gdy Chelsea będzie zdobywać trofea. 

Zobacz wideo Manchester United - Chelsea 1:3. Skrót spotkania [ELEVEN SPORTS]

Lampard o relacjach z Romanem Abramowiczem. "Nie byliśmy w kontakcie"

- Nie byliśmy w kontakcie, ale ma w tym nic w tym specjalnego. Nie mógłbym tego oczekiwać. Myślę, że moja praca polega na tym, aby pracować na tyle dobrze, na ile potrafię. Po meczu z Wolves znaleźliśmy się w Top 4, ale nie potrzebuję telefonu, wiadomości, uznania ani niczego innego w tym wypadku. Moim zadaniem, kiedy zajmujemy 4. miejsce, jest zastanowienie się, jak w przyszłym roku zajść wyżej i zniwelować różnice - powiedział Lampard.

I kontynuował: - Będzie podobnie, niezależnie od wyniku meczu z Arsenalem. Czuję wsparcie ze strony właściciela. Czułem to od chwili, gdy podjąłem tę pracę. Czułem to przez wiele lat jako gracz. Cieszę się, jeśli mogę go uszczęśliwić. Ostatnia niedziela była krokiem naprzód i chcę to kontynuować.

Lampard odniósł się również do relacji z Petrem Cechem, dyrektorem technicznym klubu i Mariną Granowskają, dyrektor zespołu, która jest prawą ręką Abramowicza. - Mam bardzo bliskie relacje z Mariną i Petrem. Ten układ jest naprawdę dobry. To jest prawdziwą siłą, że mogę regularnie rozmawiać i pracować z Petrem i Mariną - dodał.

- Wszystko przejdzie przez właściciela. To jego klub. Jestem dużym chłopcem. Wiem, że są wymagania. Zawsze byłbym gotowy do odebrania telefonu lub spotkania, ponieważ takie jest moje życie i mam obsesję na punkcie tego, jak mogę doprowadzić ten klub do miejsca, w którym chce, aby się znajdował. Ale ja nie potrzebuję rozmów telefonicznych - zakończył Lampard.

Na swoje pierwsze trofeum w karierze trenerskiej Lampard będzie miał szansę już w sobotę 1 sierpnia. Zespół ze Stamford Bridge zmierzy się na Wembley za Arsenalem w finale Pucharu Anglii o g. 18:30.

Przeczytaj także:

Więcej o: