Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Manchester United pobił rekord. Mourinho wbija szpilkę byłemu klubowi

Jose Mourinho znów wbija szpilkę w Manchester United. Tym razem byłemu trenerowi drużyny z Old Trafford nie spodobała się liczba rzutów karnych, które zostały podyktowane dla zespołu Ole Gunnara Solskjaera.

W zakończonym w niedzielę sezonie Premier League Manchester United pobił rekord otrzymanych rzutów karnych. W minionych rozgrywkach ligowych zespół Ole Gunnara Solskjaera aż 14-krotnie uderzała z 11. metra, bijąc rekord należący do Crystal Palace (2004/05) i Leicester City (sezon 2015/16). Drużyna z Old Trafford wykorzystała 10 z 14 jedenastek.

Zobacz wideo Skrót barażowego meczu o Premier League. Cardiff - Fulham 0:2 [ELEVEN SPORTS]

Od początku lutego, czyli od momentu, w którym w zespole zaczął grać sprowadzony ze Sportingu CP Bruno Fernandes, Manchester United był pod tym względem bezbłędny. Drużyna Solskjaera wykorzystała wszystkie pięć rzutów karnych w lidze oraz po jednym w Lidze Europy i Pucharze Anglii. Z siedmiu łącznie podyktowanych jedenastek tylko jednej nie strzelał Fernandes. Skutecznie zrobił to Marcus Rashford.

To właśnie liczba podyktowanych rzutów karnych dla Manchesteru United była przedmiotem szpilki, jaką w swój były klub wbił Jose Mourinho. Portugalczyk udzielił wywiadu dziennikowi "Record", w którym bardzo chwalił rodaka z zespołu Solskjaera, ale jednocześnie zaznaczył, że piłkarz wyspecjalizował się w wykonywaniu rzutów karnych.

- Bruno grał bardzo dobrze i na pewno podniósł jakość zespołu. Pokazał też, że jest świetnym wykonawcą rzutów karnych, być może jednym z najlepszych na świecie, ponieważ miał ich ze 20 do wykonania - powiedział Mourinho, który już wcześniej uskarżał się na niesprawiedliwe - jego zdaniem - sędziowanie w Premier League.

Manchester United zakończył rozgrywki Premier League na trzecim miejscu, rzutem na taśmę zapewniając sobie udział w kolejnej edycji Ligi Mistrzów.

Czytaj też:

Pobierz aplikację Sport.pl LIVE na Androida i na iOS-a

Sport.pl LiveSport.pl Live .

Więcej o: