Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Polak jednym z największych sukcesów reżimu Szaleńca. "Trudno to sobie wyobrazić"

Mateusz Klich prowadzony przez Marcelo Bielsę w Leeds United awansował do Premier League. - Jest jednym z największych sukcesów reżimu Bielsy w Leeds. Trener odnalazł w nim kogoś, kto pozwala na podejmowanie ryzyka i wpasowuje się w typowy dla Bielsy sposób gry - mówi o polskim pomocniku autor biografii argentyńskiego trenera, Tim Rich.

- Dziadek Bielsy napisał konstytucję Argentyny. Jego brat był ministrem spraw zagranicznych, jego siostra jest aktualnym ministrem gospodarki mieszkaniowej. A on poszedł do świata piłki - mówi Sport.pl o Marcelo Bielsie autor jego biografii "The Quality Of Madness", Tim Rich. Argentyńczyk, nazywany Szaleńcem, ponieważ pracuje obsesyjnie i sprawia czasem wrażenie społecznie nieprzystosowanego, w tym sezonie Championship wywalczył dla Leeds United powrót do Premier League po 16 latach. 

Zobacz wideo Inter Mediolan - SSC Napoli 2:0. Skrót [ELEVEN SPORTS]

Jakub Balcerski: Co dla całej kariery Marcelo Bielsy znaczy ten awans z Leeds?

Tim Rich: Był czas, kiedy wprowadzenie zespołu na najwyższy poziom rozgrywkowy byłoby dla niego błahym osiągnięciem. Ale wagi akurat temu osiągnięciu dodaje historia Leeds. Walczyli o ten awans przez 16 lat, od tamtej pory klub zatrudnił aż 17 trenerów i nie odnosił z nimi sukcesu. Kariera Bielsy, gdy przejmował Leeds, była w sporym dołku. Z Lazio odszedł po dwóch dniach pracy, w Lille trafił na katastrofalny okres dla klubu. Było zagrożenie, że w Anglii ludzie będą go postrzegać jako przywiązanego do przeszłości, nieodpowiedniego. Ale to, czego dokonał z Leeds, przyniosło mu mnóstwo nowych fanów z całego świata. 

Jest gotowy, żeby wejść w świat Premier League? Będzie tam sobą?

Myślę, że w Leeds pozwolą Bielsie robić dokładnie to, co chce. Ich problemem są pieniądze. W Championship każdy z ich zawodników był postacią, ale w wyższej lidze to może nie wystarczyć. W realiach Premier League pod kątem finansów będą małym klubem. Było też parę kłopotów w relacji Bielsy z prezesem Leeds, Andreą Radrizzanim. Naprawdę źle stanie się dopiero, jeśli Bielsa wybierze nowych zawodników pod grę w Premier League, a prezes mu te kandydatury odrzuci ze względu na koszty. 

Co ukształtowało Bielsę na takiego trenera, jakim jest dziś?

Jego filozofia nie zmieniła się od pierwszej pracy trenerskiej w Newell's Old Boys w 1990 roku. To pomysł na przenoszenie gry do przodu jak najszybciej dzięki dynamice podań i poruszania się z piłką. Gdy Bielsa zostawał trenerem, istniały dwie główne myśli prowadzenie drużyn w Argentynie, każda zainicjowana przez trenera, który zdobywał mistrzostwo świata. Pierwsza, Cesara Luisa Menottiego, który wygrywał mundial w 1978 roku ze swobodnym, ofensywnym stylem gry i druga, Carlosa Bilardo, który w 1986 roku zwyciężył dzięki defensywnej mentalności. W Argentynie wszyscy musieli podążać za jedną albo drugą, ale Bielsa kłócił się i twierdził, że jest trzecia możliwość. Możesz łączyć atakowanie z bronieniem większą grupą zawodników, jeśli potrafisz szybko przenieść piłkę w głąb boiska. Nigdy nie zrezygnuje z tej filozofii. 

Co w nim jest tak fascynującego? Ma coś, czego nie posiada żaden inny trener?

Najciekawsze u Marcelo Bielsy jest tło jego pracy. Nie pochodzi z piłkarskiej rodziny. Jego dziadek napisał konstytucję Argentyny. Jego brat był ministrem spraw zagranicznych, a jego siostra jest aktualnym ministrem gospodarki mieszkaniowej. A on poszedł do świata piłki. Czymś wyjątkowym w jego warsztacie jest brak zmian nastawienia niezależnie od sytuacji. Gary Lineker kiedyś powiedział, że Johan Cruyff, który trenował go w Barcelonie, jest najbardziej wyrafinowanym szkoleniowcem, dla jakiego grał. Jednak gdyby klub Holendra musiał zdobyć gola na pięć minut przed końcem meczu, Cruyff po prostu kazałby zagrywać długie piłki w pole karne przeciwnika. Bielsa nigdy by się na to nie zgodził. Nawet gdy jego Argentyna potrzebowała zwycięskiej bramki w meczu ze Szwecją na mistrzostwach świata w 2002 roku, Bielsa odmówił wprowadzenia do gry drugiego napastnika i pozostał przy początkowych ustaleniach taktycznych. Ciekawie koordynuje przejście z ustawienia 3-3-1-3 na 4-3-3. Ustawienie pomocników uzależnia od liczby napastników w drużynie rywala. Jeśli wystawiają jedną "dziewiątkę", on wystawi dwóch zawodników w środku. Jeśli przeciwnik ma pomysł na grę dwoma piłkarzami z przodu, on zabezpieczy strefę pomocy trzema. W Athletiku grał nawet z czterema, ustawiając ich tuż obok siebie. Natomiast zawsze będzie miał zawodnika kreującego grę za trójką mającą wykorzystywać sytuacje w polu karnym. 

Jaką drużyną jest Leeds United Bielsy? 

Na pewno zmieniła się gra samego Leeds, mimo że Klich, Hernandez i Dallas, którzy są podstawowymi zawodnikami jego drużyny, byli tu, zanim przyszedł Bielsa. Ale teraz są sprawniejszymi i pewniejszymi siebie piłkarzami, świetnie zaadaptowali się do jego treningów i pomysłu na grę. Leeds gra bardzo podobnie jak Olympique Marsylia za Bielsy. Trener nie zmienił swoich wzorców taktycznych pomimo przyjścia do nowego kraju i trudnej ligi. 

Mateusz Klich to "żołnierz Bielsy"?

To jeden z największych sukcesów kadencji Bielsy. Klich grał dzięki niemu tak dobrze, że trudno było sobie wyobrazić, dlaczego nie udało mu się zabłysnąć już w Wolfsburgu albo Kaiserslautern. Gdy odchodził z Niemiec, wydawało się, że potrzebuje trenera, który go zrozumie. A Bielsa odnalazł w nim kogoś, kto umożliwi mu podejmowanie ryzyka. Klich jest bardzo inteligentnym zawodnikiem, a to cecha, którą Bielsa zawsze był zainteresowany. 

Która drużyna prowadzona przez Bielsę podobała ci się najmniej?

Lille. Za szybko zrobił zbyt wiele zmian i pozbył się niepotrzebnie kilku doświadczonych zawodników. To oznaczało, że miał tylko kilku graczy, którzy mogliby zatrzymać poślizg, w który wpadł cały zespół. Był tak zmieszany, że przy porażce 0:3 ze Strasburgiem zrobił trzy zmiany jeszcze przed przerwą. Gdy był zwalniany, Lille było na samym dole tabeli i ostatecznie na koniec sezonu udało im się uniknąć spadku do Ligue 2. 

"The Sun" podało niedawno plotkę o tym, że Leo Messi chciałby Marcelo Bielsy w Barcelonie. Jak sobie to wyobrażasz?

Ich duet byłby cudowny. Messi wciąż byłby fałszywą dziewiątką, a Bielsa wcale nie musiałby zmieniać systemu, w jakim gra Barcelona. W wielu kwestiach jest podobny do tego, w jakim on lubi pracować. Bielsa nigdy nie prowadził naprawdę dużego klubu. Nie ma w dorobku nawet jednego meczu w Lidze Mistrzów. A to czy Barcelona pozwoliłaby Bielsie na pełną kontrolę nad działaniami sportowymi klubu, której często wymaga, to zupełnie inna sprawa. Jeśli w pewnym momencie czegoś by mu zakazali, mógłby odejść tak szybko, jak z Lazio czy Marsylii, którą pożegnał już po pierwszym meczu nowego sezonu. 

Jaki może być teraz cel na przyszłość dla Bielsy?

Ma 65 lat. Realistycznie, nie zostało mu już zbyt wiele czasu w futbolu. Spodziewam się, że spędzi kolejny sezon w Leeds, a potem wróci do Rosario. Żeby trenować Newell's Old Boys na stadionie swojego imienia. 

Przeczytaj także: