Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Klopp opuścił piłkarzy na 10 sekund przed zdobyciem tytułu. Musiał wykonać telefon

Liverpool FC zdobył w czwartek mistrzostwo Anglii, pierwsze od 30 lat. Dziennik "The Sun" ujawnił, że Juergen Klopp tuż przed końcem spotkania Chelsea z Manchesterem City, ktore oglądał wspólnie ze swoimi piłkarzami, postanowił ich na chwilę opuścić, aby wykonać telefon do swojej rodziny. - Zadzwoniłem do nich na 10 sekund przed ostatnim gwizdkiem. Powiedziałem im, że ich kocham - ujawnił Klopp.

Juergen Klopp wspólnie ze swoimi graczami spędził czwartkową noc, tuż po tym jak Chelsea pokonała Manchester City 2:1, dzięki czemu zapewniła ekipie z Anfield mistrzowski tytuł. Dziennik "The Sun" ujawnił kulisy związane ze świętowaniem sukcesu przez Liverpool.

Zobacz wideo Czas na restart Premier League. "Dokańczanie sezonu jest sprzeczne z etosem Liverpoolu"

Piłkarze The Reds nie mogli świętować w tradycyjny sposób na ulicach z powodu pandemii koronawirusa, dlatego cała impreza przeniosła się do zamkniętego pomieszczenia, gdzie wszyscy piłkarze i trenerzy Liverpoolu bawili się w swoim gronie. Na 10 sekund przed końcowym gwizdkiem w starciu Chelsea z Manchesterem City niemiecki szkoleniowiec na chwilę opuścił swoich piłkarzy, aby zadzwonić.

Klopp: Zadzwoniłem do mojej rodziny. To był naprawdę miły moment

Klopp postanowił porozmawiać ze swoją rodziną w historycznym momencie, który dał klubowi z Liverpoolu pierwsze mistrzostwo od 30 lat. "The Sun" ujawnił kulisy rozmowy trenera The Reds. - Zadzwoniłem do mojej rodziny 10 sekund przed ostatnim gwizdkiem. Mieliśmy rozmowę na FaceTime. Powiedziałem im, że ich kocham, a oni, że mnie również kochają. To smutne, że nie mogłem być z nimi. To był jednak naprawdę miły moment - zdradził Klopp.

Później impreza się rozkręciła i Klopp został nagrany podczas tańca do piosenki "Push The Feeling On", zespołu Nightcrawlers. Niemiec w rozmowie ze Sky Sports powiedział, że, gdy wymaga tego sytuacja, to potrafi zrobić coś szalonego. - Szczerze mówiąc, nie wiem, co to był za taniec. Robię to od czasu do czasu. Mieliśmy dobry humor, muzyka była dobra. Jeśli chcę zatańczyć, zatańczę. Nie robię tego dla chłopców ani nic takiego. Oczywiście mieliśmy dobry humor, więc nie zdarzyło się to po raz pierwszy. Chłopcy wiedzą, że od czasu do czasu lubię taniec, kiedy jest to właściwe i mamy okazję to zrobić. Ostatnia noc była dobrym momentem w moim życiu, więc wyraziłem to również na parkiecie.

I dodał: - Powód spotkania był właściwy, dlatego się zebraliśmy. Zawsze byłem lepszym tancerzem niż piłkarzem. Niestety nie mogłem żyć z tańca - kontynuował Klopp.

- Zawodnicy chcieli napisać własną historię i byli gotowi, aby nie porównywać nas z tymi wspaniałymi postaciami w tym klubie. W zeszłym roku byliśmy niewiarygodnie dobrzy, a pobicie tego rekordu jest absolutnie wyjątkowe. Naprawdę trudno się tam dostać - zakończył Niemiec.

Liverpool ma obecnie aż 23 punkty przewagi nad Manchesterem City, z którym się zmierzy już w najbliższy czwartek. The Reds po 31 kolejkach Premier League mają na koncie aż 28 wygranych, dwa remisy i zaledwie jedną porażkę. 

Przeczytaj także: