Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Timo Werner zmienia klub. Klopp dzwonił, by wytłumaczyć decyzję Liverpoolu

Transfer Timo Wernera jest na ostatniej prostej. Jedyne, czego brakuje do jego oficjalnego potwierdzenia, są testy medyczne - informuje "The Athletic", które wyjaśniło, jak doszło do tego, że Niemiec przejdzie do Chelsea, a nie do Liverpoolu.

Jeszcze trzy tygodnie temu Timo Werner był przekonany, że latem przeniesie się do Liverpoolu. Juergen Klopp przekonał go do transferu (odbyli dwa spotkania i wymieniali ze sobą wiadomości na WhatsAppie). Wszystko jednak zmieniło się w ciągu 10 dni, które sprawiły, że napastnik RB Lipsk ostatecznie zagra w Chelsea.

Zobacz wideo Mioduski reaguje na słowa Bońka. "Powinien kupić klub piłkarski"

Przez dłuższy czas Werner rozważał jedynie dwie opcje. Planem A był transfer do Liverpoolu, natomiast planem B pozostanie w Lipsku na kolejny sezon. Jego klauzula odejścia wynosząca 60 mln euro wygasała 15 czerwca, a Niemiec był coraz bardziej zniecierpliwiony - nie chciał, by powtórzyła się sytuacja z zeszłego roku (pożegnał się już z klubem, ale jego transfer do Bayernu Monachium nie doszedł do skutku).

Klopp zadzwonił do Timo Wernera. Liverpool zrezygnował z transferu

Werner wyznaczył Liverpoolowi deadline na podjęcie ostatecznej decyzji o tym, czy jest gotowy wpłacić klauzulę jego wykupu. Klopp konsultował się w tej sprawie z właścicielami z FSG (Fenway Sports Group) i zadzwonił do Wernera, by wytłumaczyć mu, dlaczego transfer nie dojdzie do skutku. Według The Athletic menedżer Liverpoolu argumentował to jedynie względami finansowymi, a nie zastrzeżeniami do samego piłkarza czy jego ewentualnej roli w zespole. Werner przyjął argumenty Kloppa i obu nadal łączą dobre relacje.

FSG chce, by Liverpool był w stanie utrzymywać się sam i już wcześniej zapowiadano, że latem nie dojdzie do większych transferów. Jednak jak podaje The Athletic, Liverpool nie podjął decyzji ws. Wernera wyłącznie ze względów finansowych - sprowadzenie go byłoby bardzo kosztowną operacją, a Niemiec nie miałby pewnego miejsca w składzie, jako że ofensywne trio tworzą Sadio Mane, Roberto Firmino i Mohamed Salah.

Po wycofaniu się Liverpoolu przedstawiciele Wernera rozpoczęli rozmowy z Manchesterem United i Chelsea. "Czerwone Diabły" zapowiedziały, że mogą przeprowadzić transfer tylko jeśli sprzedadzą Paula Pogbę, za to Chelsea nie postawiła żadnych warunków. Trener Frank Lampard dzwonił do Wernera i podczas dwóch długich rozmów wyjaśnił plany na jego przyszłość oraz klubu. 

To przekonało napastnika RB Lipsk do zmiany klubu, a nieznane są jedynie szczegóły. Jednym z nich są terminy płatności (2/3 kwoty transferowej mają zostać wypłacone tego lata, a reszta w styczniu) czy długość kontraktu (Chelsea chce co najmniej 5-letniej umowy). Werner ma zarabiać ok. 9 mln funtów (ok. 170 tys. funtów tygodniowo) i co roku dostawać podwyżkę. W tym sezonie w 42 meczach dla RB Lipsk strzelił 31 goli i zaliczył 13 asyst.

Kiedy transfer zostanie oficjalnie ogłoszony?

Jak poinformował w czwartek Raphael Honigstein, opóźnienie wynika wyłącznie z tego, że Werner nie może przejść testów medycznych - ze względu na protokół Bundesligi w związku z koronawirusem, nie może polecieć do Anglii, a lekarze Chelsea nie mogą przylecieć do Lipska (po powrocie musieliby spędzić 14 dni na izolacji). Chelsea może skorzystać z lekarzy niemieckiej federacji, ale prawdopodobnie poczekają na koniec sezonu Bundesligi (27 czerwca) lub zmianę przepisów dt. kwarantanny w Wielkiej Brytanii.

Chelsea walczy o Ligę Mistrzów

Timo Werner będzie drugim piłkarzem sprowadzonym przez Chelsea w letnim oknie transferowym. Już wcześniej oficjalnie potwierdzono przejście Hakima Ziyecha z Ajaksu, który kosztował ok. 40 milionów euro. "The Blues" w końcówce sezonu Premier League (która wznowi rozgrywki 17 czerwca) powalczą o awans do Ligi Mistrzów. Obecnie Chelsea zajmuje 4. miejsce z 48 pkt - ma pięć punktów straty do trzeciego Leicester City i przewagę trzech punktów nad piątym Manchesterem United, pięciu nad Wolverhampton i Sheffield United (które rozegrało jeden mecz mniej) , siedmiu nad Tottenhamem Hotspur i ośmiu nad Arsenalem (ma do rozegrania zaległe spotkania). Do LM awansują cztery najlepsze zespoły i być może również z 5. miejsca - stanie się tak, jeśli miejsce w pierwszej czwórce zachowa Manchester City i zostanie wykluczony z LM. Trybunał Arbitrażowy ds. Sportu ma ogłosić swoją decyzję ws. ekipy Pepa Guardioli w lipcu - ta kara ta pochodna złamania przepisów finansowego fair play.