Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Wróg publiczny numer 1 zamienił się w idola. "Jest na poziomie Messiego i Ronaldo"

Cztery lata temu, po nieudanym Euro 2016, Raheem Sterling był w Anglii wrogiem publicznym numer jeden. Współpraca z Pepem Guardiolą odmieniła skrzydłowego, który na Euro 2020 miał być liderem najsilniejszej od lat reprezentacji Anglii. - Dla mnie to zawodnik na poziomie Lionela Messiego i Cristiano Ronaldo - powiedział były piłkarz Manchesteru City, Trevor Sinclair.

Sześć goli w pięciu meczach dla Manchesteru City, dwie bramki i cztery asysty w dwóch spotkaniach reprezentacji Anglii przeciwko Bułgarii (4:0) i Kosowu (5:3) - taki był dorobek Raheema Sterlinga w pierwszych tygodniach obecnego sezonu. Nie było świecie piłkarza, który w te rozgrywki wszedłby efektowniej. Chociaż w ostatnich tygodniach przed przerwą spowodowaną pandemią koronawirusa 25-latek nieco zwolnił, to w obecnym sezonie tylko Sergio Aguero strzelił dla Manchesteru City więcej goli.

Zobacz wideo Święcicki: Robert Lewandowski siedzi już przy tym samym stole, co Leo Messi

Sterling, który jeszcze niedawno krytykowany był za styl życia i któremu wróżono zmarnowanie ogromnego talentu, dziś przez niektórych porównywany jest do Lionela Messiego i Cristiano Ronaldo. Wszystko dzięki Pepowi Guardioli, czyli jedynemu człowiekowi, który blisko cztery lata temu nie krytykował skrzydłowego, tylko zagonił go do wytężonej pracy.

"Ogromne słuchawki na uszach, gwiazdorzenie, wielkie pieniądze"

- "Jest on wszystkim tym, co charakteryzuje Anglię i sprawia, że tak trudno ją kochać, że jest tak mało atrakcyjna: ogromne słuchawki na uszach, gwiazdorzenie, wielkie pieniądze, niegodna i zbyt publiczna agitacja za odejściem z Liverpoolu. To składniki napędzające demonizację jego jako piłkarza w mediach społecznościowych" - latem 2016 roku pisał Ian Herbert z "The Independent".

Sterling przechodził wtedy okropny czas. Anglicy odpadli z mistrzostw Europy w 1/8 finału, a 22-letni wówczas skrzydłowy został okrzyknięty głównym winowajcą fatalnego występu reprezentacji Roy'a Hodgsona. Media i kibice na Wyspach przekrzykiwali się w krytyce zawodnika, któremu wypominano wszystkie niesportowe i kontrowersyjne zachowania oraz wart 49 mln funtów transfer do Manchesteru City poprzedniego lata. Sterling, który uchodził za największy angielski talent w historii, stał się wrogiem publicznym numer jeden.

"Powiedzmy sobie wprost: dość mamy oglądania tego idioty szarżującego po skrzydle i nie umiejącego zagrać jednego porządnego podania" - argumentowali autorzy petycji, która miała nie tyle nakłonić Hodgsona do zmiany, ile po prostu stać się upustem kibicowskiej frustracji. "Koszmar Sterlinga trwa. Gdzie to wszystko poszło nie tak?" - pytał dziennikarz "The Independent", gdy w meczu z Walią skrzydłowy został zmieniony już w przerwie.

Dla Sterlinga obecność na czołówkach gazet nie była żadną nowością. W 2014 roku Anglik został sfotografowany, jak pali sziszę. W trakcie eliminacji Euro 2016 zarzucano mu, że ze względu na przemęczenie po imprezie do późnej nocy nie zagrał w reprezentacji. "Gwiazda reprezentacji i Manchesteru City widziana w hotelu na randce z modelką Playboya. A przecież dopiero zamieszkał ze swoją wieloletnią dziewczyną w posiadłości wartej 3,5 mln funtów" - oburzały się angielskie tabloidy w marcu 2016 roku. "Godziny po powrocie do kraju Sterling popisywał się luksusowym domem, który kupił swojej mamie, łącznie z wysadzaną diamentami łazienką" - pisano zaraz po odpadnięciu Anglików z turnieju.

Po Euro 2016 Michał Zachodny pisał, że Wyspiarze krytykowali "dziecko z zepsutego pokolenia". Jeszcze kilka tygodni temu to starsze o cztery lata "dziecko" typowane było na lidera reprezentacji Anglii na Euro 2020. Na Euro, na które Anglicy mieli wysłać najsilniejszą drużynę od lat. To zespół oparty na talentach, które w minionych latach zdobywały najważniejsze, młodzieżowe tytuły, a ostatnio zachwycają w najsilniejszych ligach Europy.

"Dopóki u mnie będziesz ciężko pracował, to ja będę o ciebie walczył"

Sterling obrywał z każdej strony i wydawało się, że skończy jak wielu jego angielskich poprzedników. Kilkanaście dobrych meczów, kilka wybitnych, status gwiazdy, sodówka i rychły upadek - tak na Wyspach widziano przyszłość piłkarza, o którym mówiono przede wszystkim w kontekście pozaboiskowych wydarzeń.

W tamtym czasie na publiczną obronę Sterlinga zdecydował się tylko Pep Guardiola. Katalończyk, który w tamtym czasie obejmował drużynę z Etihad Stadium, wreszcie dostał pod swoje skrzydła piłkarza, którego chciał jeszcze w czasach pracy w Bayernie Monachium.

- Głowa do góry, nie martw się. Dopóki u mnie będziesz ciężko pracował, to ja będę o ciebie walczył - miał powiedzieć swojemu piłkarzowi Guardiola, gdy zadzwonił do Sterlinga po ostrej krytyce występów skrzydłowego we Francji.

- Telefon od trenera bardzo mi pomógł. Przecież to człowiek, który w piłce jest od lat, wygrał wszystko, pracował z młodymi piłkarzami, świetnymi zawodnikami i wie, jak wyciągnąć z nich to, co najlepsze. Dobrze jest mieć trenera, który nie tylko ze mną rozmawia, ale sprawia, że cały zespół czuje się lepiej. Czy grasz, czy nie - jesteśmy jednością. Jego dążenie do perfekcji jest dla nas wyzwaniem. Wprowadza nowy styl gry, widać, że trenował Barcelonę i jest to ekscytujące - mówił Sterling we wrześniu 2016 roku. Już wtedy w jego grze coś drgnęło. W trzech pierwszych kolejkach Premier League strzelił dwa gole i zanotował dwie asysty.

"Guardiola otwiera umysły"

- To najlepszy trener, z jakim kiedykolwiek pracowałem. Często zdarza nam się wracać do tego, co robiliśmy jeszcze w zespołach U-8. Guardiola otwiera umysły, zwraca uwagę na detale, które od nowa pozwalają ci złapać właściwy rytm - zachwycał się Sterling Katalończykiem w listopadzie 2018 roku.

- Kiedyś, gdy dryblowałem na skrzydle, zwykłem prowadzić piłkę zewnętrzną częścią stopy, czym spowalniałem akcje. Guardiola zwrócił mi na to uwagę, pokazał, jak jednym ruchem mogę przyspieszyć własne zagrania i zyskać nieporównywalnie większą korzyść dla drużyny. To było tak proste, że później długo zastanawiałem się, dlaczego nie robiłem tego wcześniej - dodał.

O tym, jak wielki postęp pod wodzą Guardioli uczynił Sterling, najlepiej świadczą liczby. Przypomnijmy, że w sezonie 2015/16, już jako zawodnik Manchesteru City, Anglik pracował jeszcze z Chilijczykiem, Manuelem Pellegrinim.

  • Sezon 2015/16: 47 meczów, 11 goli, 10 asyst.
  • Sezon 2016/17: 47 meczów, 10 goli, 20 asyst.
  • Sezon 2017/18: 46 meczów, 23 gole, 17 asyst.
  • Sezon 2018/19: 51 meczów, 25 goli, 18 asyst.
  • Sezon 2019/20: 39 meczów, 20 goli, 7 asyst.

Walka z rasizmem i pomoc młodzieży

Sterling dojrzał jednak nie tylko na boisku, ale i poza nim. Dziś skrzydłowy nie bryluje w mediach jako bohater skandali, tylko twarz w walce z rasistowskimi zachowaniami na stadionach oraz wzór dla młodzieży wychowującej się w bardzo trudnych, niekiedy patologicznych warunkach. Przypomnijmy, że Sterling, jako imigrant z Jamajki, sam ledwo uniknął dojrzewania na ulicy w środku wojny gangów w getcie. 

8 grudnia 2018 roku Chelsea pokonała u siebie Manchester City 2:0, a podczas tego meczu Sterling został ofiarą rasistowskich zachowań ze strony kilku londyńskich kibiców. Po tej sytuacji zawodnik postanowił publicznie walczyć z dyskryminacją rasową. Wraz z Nike rozpoczął kampanię, która przypominała tę zorganizowaną dla zawodnika amerykańskiej NFL - Colina Kaepernicka. Gracz futbolu amerykańskiego oddał hołd zamordowanym czarnoskórym mężczyznom, klękając podczas hymnu przed meczami w USA.

W międzyczasie Sterling podpisał umowę z Microsoftem, zostając twarzą popularnej gry FIFA na konsole Xbox. Anglik otrzymał też propozycje kontraktów od Gillette oraz H&M. Ostatnia, odzieżowa firma, była pod wrażeniem indywidualnego stylu promowanego przez zawodnika. Tego samego stylu, za który jeszcze kilka lat temu Sterling był krytykowany.

Skrzydłowy Manchesteru City podpisał też umowę z klubem do 2023 roku, na mocy której zarabia aż 300 tysięcy funtów tygodniowo. Jego przychody mogą jednak drastycznie wzrosnąć wraz ze wzrostem jego wartości marketingowej. O jego zmianie na rynku najlepiej świadczy propozycja, którą złożyła mu firma Air Jordan. Ta miała zaoferować piłkarzowi 100 mln funtów za reklamowanie i noszenie jej pierwszych piłkarskich butów.

"Zawodnik na poziomie Ronaldo i Messiego"

"Trudno znaleźć w Europie drugiego piłkarza, którego wydajność na boisku w ciągu ostatniego roku wzrosła równie mocno. Kiedy tylko wszedł na najwyższy poziom i zaczął się na nim utrzymywać, z miejsca stał się najważniejszym zawodnikiem reprezentacji Anglii. Nie chodzi o to, by umniejszać Harry'emu Kane'owi, jednak fakty są takie, że wkład Sterlinga w grę ofensywną drużyny Garetha Southgate'a przewyższa to, co robi dla niej napastnik Tottenhamu" - napisał po wrześniowym meczu z Kosowem Miguel Delaney z "The Independent".

- Taktyczna praca z Guardiolą i indywidualne zajęcia z Mikelem Artetą spowodowały, że Sterling zaczął rozwijać się zdecydowanie szybciej od Marcusa Rashforda, którym przecież się zachwycaliśmy i którego stawialiśmy ponad skrzydłowym City. Praca, jaką Sterling włożył po każdym meczu i treningu przynosi efekty w postaci fantastycznych liczb w ostatnich sezonach - na łamach "talkSPORT" dodał Sam Matterface.

- Nigdy nie spodziewałem się, że może być tak dobry, jak jest teraz. A przecież wciąż jest młody i będzie się rozwijał. Kiedy Liverpool sprzedawał go za niespełna 50 mln funtów, uważałem, że to wspaniała okazja dla klubu. Dziś wiem, że się myliłem. Gdy Sterling będzie kończył karierę, to jasne będzie, że Manchester City kupił go za grosze - to z kolei słowa byłego obrońcy Liverpoolu i reprezentacji Anglii, Jamiego Carraghera.

- Dzisiaj to najlepszy angielski piłkarz i człowiek, od którego Pep Guardiola zaczyna ustalanie jedenastki Manchesteru City. Dla mnie to też zawodnik na poziomie Lionela Messiego i Cristiano Ronaldo. Tak, Sterling dziś jest już na tym poziomie. Co ich różni? To, że Messi i Ronaldo są na szczycie od lat, a Sterling będzie musiał udowodnić, że jest w stanie dokonać tego samego - powiedział były piłkarz Manchesteru City, Trevor Sinclair.

I dodał: Jeżeli Sterling utrzyma tę dyspozycję i tempo rozwoju, to na pewno ludzie zaczną o nim mówić w tym samym tonie. Jestem przekonany, że zobaczą w nim najlepszego piłkarza na świecie. Zasłużył na to drogą, którą przeszedł i pracą, jaką w siebie włożył.

Pobierz aplikację Sport.pl LIVE na Androida i na iOS-a

Sport.pl LiveSport.pl Live .

Więcej o:
Komentarze (5)
Wróg publiczny numer 1 zamienił się w idola. "Jest na poziomie Messiego i Ronaldo"
Zaloguj się
  • djdjsjddj

    0

    Bardzo dobry piłkarz, który z pewnością jest już w światowej czołówce, a stać go na jeszcze więcej. Mimo tylu przeciwności, urodził się na Jamajce, zamordowano mu tam ojca gdy miał zaledwie 3 lata, potem wraz z matką przeprowadził się do Anglii i przez lata pomagał jej codziennie przed szkołą czyścić toalety w hotelu, w którym pracowała jako sprzątaczka. Tyle lat żył w biedzie z samotną matką, z dala od miejsca urodzenia i wreszcie ciężka praca, talent przyniosły mu lepsze życie. Wiele osób krytykuje tego piłkarza, a nawet nie zdaje sobie sprawy z tego jakie tragiczne wydarzenia miały miejsce w jego przeszłości. To, że po tym wszystkim udało mu się wyjść na prostą i dojść do sukcesu, naprawdę powinno wzbudzać szacunek

  • peterjk

    0

    Typowy jeździec bez głowy, ze swoich sytuacji które miał powinien zdobywać więcej goli niż Salach. A może redaktor pamięta, od ilu meczów nie strzelił gola?

  • 45rt

    0

    Sinclair ma kiepskie poczucie humoru porównywanie tego bezmyślnego piłkarzyka do Messiego i Ronaldo jest mało śmieszne

  • tubthumper

    0

    ten artykuł to tak spóźniony o rok, bo ten sezon sterling ma bardzo przeciętny, przed lockdownem guardiola już dość często go sadzał na ławce.

  • soso_soso

    0

    Same bajeczki. A Sterlinga nie da się lubić. Zarozumiały arogant. Gra dobrze ale jako człowiek.... hmmmm.....

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX