Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Unai Emery opowiedział o przyczynach niepowodzenia w Arsenalu. "Zawodnicy nie byli zaangażowani"

O przyczynach niepowodzeń i zwolnienia z Arsenalu opowiedział jego były trener - Unai Emery. Hiszpan udzieli wywiadu brytyjskiemu "Guardianowi".

Był 29 listopada minionego roku, gdy z Arsenal zwolnił Unaia Emery'ego. Hiszpański szkoleniowiec, który pracę w Londynie zaczął latem 2018 roku, w klubie dobry miał tylko początek. Im dłużej trwała jego praca w Arsenalu, tym gorzej wyglądała gra drużyny i atmosfera wokół klubu.

Zobacz wideo Sportowa rozmowa dnia. Z Tomaszem Pasiecznym - skautem Arsenalu

Emery został zwolniony po porażce 1:2 z Eintrachtem Frankfurt w Lidze Europy, co było siódmym meczem Arsenalu bez zwycięstwa z rzędu. To najgorsza seria "Kanonierów" od 27 lat. W rozmowie z "Guardianem" Emery opowiedział o swoich refleksjach związanych z pracą w Londynie.

"Zespołowi brakowało zaangażowania"

- W pierwszym sezonie zrobiliśmy sporo dobrego. Myślałem: "tak, to moja drużyna". Podobnie uważało też dużo ludzi z zewnątrz. Zagraliśmy kilka naprawdę dobrych meczów, takie jak z Tottenhamem, Manchesterem United czy Chelsea. Doszliśmy też do pierwszego od 13 lat europejskiego finału, wcześniej grając doskonałe mecze przeciwko Napoli i Valencii. Byliśmy też blisko powrotu do Ligi Mistrzów, tracąc kluczowe punkty z Crystal Palace i Birghton w końcówce sezonu - powiedział Emery.

- Na początku wszystko układało się doskonale. Największy wpływ na nasze niepowodzenie miała kontuzja Aarona Ramsey'a, której Walijczyk doznał w kwietniu. Najważniejsze mecze w sezonie musieliśmy grać bez naszego lidera, który znajdował się w doskonałej formie. By wypełnić taką lukę potrzebowałem pełnego zaangażowania od każdego zawodnika w drużynie. I tego nam zabrakło w kluczowych tygodniach. Część zawodników jednego dnia była na "tak", drugiego na "nie", jeśli chodzi o odpowiednie podejście do obowiązków. Z czymś takim nie da się wygrywać. W profesjonalnym futbolu każdego dnia musisz być na "tak".

- Mówiłem o tym ludziom w klubie. Potem jednak przyszło lato, w którym popełniliśmy błędy, za które ponoszę odpowiedzialność. Odeszło od nas czterech kapitanów. Ramsey poszedł do Juventusu, Petr Cech zakończył karierę, a Laurent koscielny i Nacho Monreal, których chciałem zatrzymać, również zdecydowali się odejść. Brak liderów zrobił różnicę.

- Potrzebowaliśmy wzmocnień w ofensywie. Zdecydowaliśmy się na sprowadzenie Nicolasa Pepe, chociaż osobiście preferowałem transfer Wilfrieda Zahy. Pepe jest dobrym piłkarzem, jednak nie znaliśmy jego mentalności i nie wiedzieliśmy, jak długo będzie się adaptował do nowej ligi. Zaha pokazywał, że umie wygrywać mecze w pojedynkę i od razu był gotowy do gry na najwyższym poziomie. Rozmawiałem z nim, on też chciał do nas przyjść, ale klub zdecydował inaczej.

"Drużyna nie chciała Oezila za kapitana"

Emery opowiedział również o swoich relacjach z Mesutem Oezilem. Niemiecki gwiazdor, najlepiej opłacany piłkarz Arsenalu, za kadencji Hiszpana grał grubo poniżej oczekiwań. - Rozmawiałem z nim wielokrotnie. Mesut musi przemyśleć swoje zachowanie i zaangażowanie. Starałem się wyciągnąć z niego to co najlepsze, ale on sam też musi spojrzeć na siebie krytycznie - powiedział Emery.

- Przed sezonem powiedziałem mu, że chcę odzyskać najlepszego Oezila. Chciałem jego oddania i zaangażowania. Mógł nawet zostać kapitanem, ale szatnia wybrała Granita Xhakę. To nie była tylko moja decyzja, bo podzieliliśmy się wagą głosów. Widocznie woleli kogoś, kto będzie bronił klubu, kolegów i trenera - dodał.

Jak Hiszpan wspomina swoje ostatnie tygodnie pracy w klubie? - Pozytywna energia kompletnie uleciała. Chociaż mieliśmy wsparcie, to sytuacja wokół drużyny przenosiła się na boisko. Przegraliśmy mecze z Crystal Palace i Wolverhampton, w których prowadziliśmy, co odbiło się na naszej psychice. Powiedziałem chłopakom, że nie widzę drużyny, której bym chciał. Niestety, nie widziałem też zaangażowania i chęci poprawy. Zostałem zwolniony, nie było innego rozwiązania - powiedział Emery.

I zakończył: Jestem krytyczny wobec siebie i wiem, że popełniłem błędy. Uważam jednak, że gdybyśmy w pierwszym sezonie osiągnęli ciut lepsze wyniki, wszystko potoczyłoby się inaczej. Brakowało nam jednak drobnych rzeczy, jak na przykład rzut karny, który Pierre-Emerick Aubameyang zmarnował w meczu z Tottenhamem. Na kilka rzeczy naprawdę nie miałem wpływu.

Pobierz aplikację Sport.pl LIVE na Androida i na iOS-a

Sport.pl LiveSport.pl Live .