Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Irlandzki piłkarz o koszmarnej kontuzji. "To tak, jakbyś dostał młotkiem w nos"

- To tak, jakbyś dostał młotkiem w nos - mówi BBC Corry Evans, irlandzki pomocnik, który na początku stycznia doznał pęknięcia czaszki i uszkodzenia oczodołu.

Pomocnik Blackburn Rovers Corry Evans opowiedział o swojej kontuzji, której nabawił się w styczniowym meczu z Preston North End (1:1), podczas starcia z Tomem Clarkiem. Teraz 29-latek ma nadzieję, że wróci na boisko w maju, ale mówi, że po kilka dniach od feralnego zdarzenia obawiał się, że to koniec jego kariery. - To było przerażające uczucie. To tak, jakbyś dostał młotkiem w nos - opisuje Evans.

- Najbardziej wtedy martwili się moi rodzice, ale także żona i dzieci, którzy byli na meczu. Później zacząłem się też martwić ja, bo kiedy słyszysz od lekarzy, że twoja czaszka jest pęknięta i masz uszkodzony oczodół, do głowy przychodzą ci różne myśli. Dość szybko uświadomiono mnie jednak, że tego typu kontuzja nie tylko nie zagraża życiu, ale także dalszej karierze - mówi teraz Evans.

Zobacz wideo "Pokażcie mi drugiego takiego piłkarza w Polsce. Ta oferta z Premier League to rzadkość"

"Mój nos został wepchnięty 2 cm wgłąb czaszki"

Irlandzki pomocnik pod koniec stycznia przeszedł blisko sześciogodzinną operację. - Po operacji chirurg powiedział mi, że mój nos został wepchnięty 2 cm w głąb mojej czaszki. Że tego typu obrażenia operują po wypadkach samochodowych albo po bójkach, gdzie w ruch idą kije baseballowe - opowiada Evans.

Chociaż pandemia koronawirusa sparaliżowała rozgrywki na Wyspach, Evans ma nadzieję, że w przyszłym tygodniu wróci już do biegania. - Ze strony klubu nie ma pośpiechu, ale chciałbym już wrócić, by być w pełni gotowym, kiedy sezon zostanie wznowiony. I pomóc drużynie awansować do fazy play-off - przyznał pomocnik Blackburn, które po 37 kolejkach zajmuje 10. miejsce w tabeli. Traci jednak tylko trzy punkty do Preston, które jest szóste, co daje miejsce w play-offach.