Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Brakujące ogniwo Manchesteru United. "Wygląda, jakby był tutaj już od 20 lat"

Od końca stycznia gra Manchesteru United uległa niesamowitej metamorfozie. Zespół nie poniósł ani jednej porażki we wszystkich rozgrywkach. Wielka w tym zasługa Bruno Fernandesa, portugalskiej gwiazdy, która od razu po przyjściu do drużyny Ole Gunnara Solskjaera świeci pełnym blaskiem.

Manchester United pod koniec styczniowego okna transferowego zapłacił za Bruno Fernandesa 55 mln euro. Wartość całej transakcji może wzrosnąć o kolejne 25 mln po spełnieniu przez 25-latka odpowiednich warunków w kontrakcie (5 mln z tej sumy wpłynie na konto drużyny z Lizbony za rozegranie wymaganej liczby występów w ekipie z Old Trafford, kolejne 5 mln w przypadku kwalifikacji Man Utd do Ligi Mistrzów oraz pozostałe 15 mln będzie uzależnione od indywidualnych osiągnięć zawodnika). Dodatkowo Sporting zagwarantował sobie 10 proc. udziału z ewentualnej następnej sprzedaży portugalskiego pomocnika. Bruno Fernandes związał się z piątym zespołem Premier League 4,5-letnim kontraktem z możliwością przedłużenia o kolejny rok lata.

Zobacz wideo Manchester United - Wolverhampton 1:0. Zadecydowały milimetry!

Transferowy strzał w dziesiątkę

Po niespełna półtoramiesięcznym pobycie 25-latka na Old Trafford wydaje się, że jest to najlepsze, co spotkało zespół z czerwonej części Manchesteru w ostatnich latach.

Były piłkarz Sportingu CP nie czekał długo na debiut w nowych barwach. Nastąpił on już 1 lutego w meczu z Wolverhampton Wanderers (0:0). Następnie z Chelsea (2:0) Fernandes zanotował pierwszą asystę, a z Watfordem (3:0) oprócz idealnego podania, zapisał na swoje konto pierwszą bramkę.

Portugalczyk w błyskawicznym tempie stał się liderem zespołu. Piłkarze Solskjaera nie przegrali jeszcze ani razu w 2020 roku (osiem wygranych i trzy remisy), a z nim w składzie prezentują się coraz lepiej.

W niedzielę 25-latek dał kolejny popis, prowadząc United do prestiżowej wygranej z City w derbach Manchesteru (2:0). Portugalczyk zanotował cudowną asystę przy trafieniu Anthony’ego Martiala, a ponadto wykreował aż trzy sytuacje bramkowe i zanotował trzy przechwyty, więcej niż jakikolwiek inny piłkarz na boisku.

W sumie nowy nabytek ma na koncie już dwa gole i trzy asysty w pięciu meczach Premier League oraz jedno trafienie w Lidze Europy z Clubb Brugge (5:0) i asystę z LASK Linz w pierwszym spotkaniu 1/8 finału (5:0). Znakomita dyspozycja 25-latka nie uszła uwadze angielskiej ekstraklasy. Zgarnął statuetkę dla najlepszego piłkarza lutego. Fernandes uzyskał aż 58 proc. głosów oddawanych przez angielskich fanów. Wyprzedził Ruiego Patrico, bramkarza Wolverhampton (19 proc.) oraz Harry’ego Maguire’a, swojego kolegę z zespołu (8 proc.)

Wyrazista postać 

Ole Gunnar Solskjaer, menedżer "Czerwonych Diabłów", jest pod ogromnym wrażeniem nie tylko umiejętności Fernandesa, ale również jego charakteru.

- Największe wrażenie wywarła na mnie jego osobowość. Wiedzieliśmy już wcześniej o jego umiejętnościach i wysokiej jakości. Gdy śledzisz go i obserwujesz przez cały czas, to zauważysz, że bardzo mu zależy na wygrywaniu. On ma w sobie ten ogień. Jest piłkarzem, który nikogo nigdy nie zawiedzie – powiedział Norweg na łamach "Sky Sports". 

Szkoleniowiec uwielbia takich graczy jak on. – Czuje ogromny głód gry, pokazuje wielkie zaangażowanie, a także lubi ryzyko. Poza tym ma odwagę popełniać błędy – kończy Norweg, cytowany przez „Sky Sports”.

Fernandes zaskarbił sobie sympatię fanów z Old Trafford nie tylko poprzez znakomitą formę, ale również wyrazisty charakter, o którym wspominał wyżej Solskjaer. W drugiej połowie meczu z Manchesterem City doszło do małego spięcia między Portugalczykiem, a Pepem Guardiolą, szkoleniowcem gości. Piłka wyszła za linię boczną, a Fernandes chciał szybko wyrzucić ją z autu. Kataloński menedżer, zamiast podać mu piłkę, postanowił posłać ją w przeciwnym kierunku. Po chwili Portugalczyk wykonał dosadny gest w kierunku Guardioli, przykładając sobie palec do ust, mający na celu uciszenie trenera City.

Tak wyglądała cała sytuacja:

Niesamowite statystyki Portugalczyka

Zanim Fernandes przybył do zespołu z Old Trafford, już w barwach Sportingu miał nieprawdopodobne statystyki. 25-letni ofensywny pomocnik był jedną z największych gwiazd portugalskiej ekstraklasy. W 137 meczach we wszystkich rozgrywkach zdobył aż 63 gole i miał 52 asysty. Mało kto mógł jednak przypuszczać, że zawodnik w tak krótkim czasie stanie się brakującym ogniwem United.

Portugalczyk wniósł do zespołu z Old Trafford niesamowity powiew świeżości, a jego odzwierciedleniem są nieprawdopodobne liczby. Okazuje się, że spośród pomocników w całej lidze Portugalczyk od czasu debiutu w Manchesterze United rządzi w wielu klasyfikacjach. Jest najlepszy pod względem: asyst (3), celnych strzałów na bramkę (7), bezpośredniego udziału w golach (5), wszystkich uderzeń (19) oraz największej liczby podań w pole karne (48).

"Będzie wielkim graczem dla United przez następne lata"

Byli angielscy piłkarze oraz eksperci wypowiadają się o nim w samych superlatywach i nie mogą wręcz uwierzyć, że Fernandes potrzebował zaledwie kilka tygodni, aby stać się kluczowym piłkarzem nie tylko dla Manchesteru United, ale również całych rozgrywek angielskiej ekstraklasy.

– To jest bardzo interesujące, kiedy piłkarz przychodzi do nowego zespołu w styczniu, ponieważ nigdy nie wiadomo, kiedy zaadaptuje się do gry. Czasami potrzeba na to czasu. Ale Fernandes przyszedł i od razu odmienił całą drużynę. To typ zawodnika, którego brakowało United. Dzięki swojej grze wniósł do zespołu zaufanie, którego wcześniej tam brakowało. On jest znakomity, a ekipa z nim w składzie gra coraz lepiej – powiedział Wes Brown, były obrońca Man Utd, cytowany przez portal goal.com.

Ciepłych słów nie szczędzą Portugalczykowi również byli piłkarze Man Utd, Gary Neville i Roy Keane, obecni eksperci stacji „Sky Sport”. 

– Bruno Fernandes ma ogromny wpływ na grę klubu. Dużo większy niż można było się tego spodziewać. Nie chodzi tylko o te chwile, kiedy posiada piłkę, ale również o te, jak się zachowuje, nie mając jej przy sobie. Gdy wykonuje sprinty do przodu, mija piłkarzy, to wygląda na spragnionego gry – taką laurkę wystawił Portugalczykowi Gary Neville.

Wtóruje mu Roy Keane: - Podniósł wszystkich w klubie na duchu. Wygląda, jakby był tutaj już od 20 lat. Ma niesamowity talent. Wszystko wskazuje na to, że będzie wielkim graczem dla United przez następne kilka lat.

Z kolei, Ryan Giggs, inny legendarny pomocnik Man Utd, dodaje. – To fantastyczny piłkarz. Podniósł poziom całej drużyny i wszystkich wokół, a przecież gra tutaj od niedawna. Uważam, że będzie jeszcze lepszy.

"Nigdy wcześniej nie widziałem takiego piłkarza"

Jorge Silas, były szkoleniowiec Sportingu CP, zwolniony z klubu na początku marca, podkreśla w rozmowie z "Recordem", że Fernandesa stać na dużo więcej. – Wyobraźcie sobie, co się będzie działo za kilka miesięcy, kiedy się zintegruje z zespołem. Obserwowałem go codziennie na treningach. Nigdy wcześniej nie widziałem takiego piłkarza. Bruno godzinami potrafił ćwiczyć uderzenia. Mówiłem mu, żeby już kończył. 

Z Fernandesem w składzie ekipa z Old Trafford może śmiało walczyć o grę w przyszłorocznej edycji Ligi Mistrzów. Odkąd Portugalczyk zadebiutował w United, więcej punktów od "Czerwonych Diabłów" zdobył w lidze (11) tylko Liverpool (12).

Manchester United zajmuje piąte miejsce w lidze, tylko trzy punkty za czwartą Chelsea po 29 kolejkach ligi angielskiej. Jednak w piątek władze Premier League podjęły decyzję o zawieszeniu rozgrywek do 3 kwietnia w związku z rozprzestrzenianiem się koronawirusa na Wyspach. 

Pobierz aplikację Football LIVE na Androida

Aplikacja Football LIVEAplikacja Football LIVE Sport.pl