12-letnia Molly Hall była wśród osób wprowadzających zawodników Watfordu i Liverpoolu podczas sobotniego meczu Premier League. To efekt obietnicy, jaką bramkarz gospodarzy Ben Foster złożył dziewczynce w grudniu. Anglik odwiedził ją wtedy w domu rodzinnym, wręczył koszulkę meczową i obiecał, że zaprosi ją na mecz.
Przed sobotnim spotkaniem Hall miała okazję zwiedzić stadion, odwiedziła szatnie piłkarzy i otrzymała autografy od wszystkich graczy Watfordu.
Angielski klub pochwalił swojego piłkarza. - Po raz kolejny udowodnił, że jest najmilszym człowiekiem w piłce nożnej. Dotrzymał obietnicy złożonej 12-letniej Molly Hall i sprawił, że nigdy nie zapomni tego dnia. To jest ta część futbolu, którą kochamy - napisano na profilu Watfordu na Twitterze.
Sam mecz z Liverpoolem potoczył się niezwykle zaskakująco. Gospodarze ograli lidera Premier League 3:0. Tym samym "The Reds" ponieśli pierwszą porażkę w lidze od ponad roku.