Za kilka dni miną trzy miesiące odkąd Mauricio Pochettino został zwolniony z Tottenhamu. Argentyńczyk, który rozstał się z londyńskim zespołem po pięciu latach pracy, wciąż nie znalazł nowego pracodawcy. 47-latek, który przed "Kogutami" prowadził Southampton i Espanyol, czeka na dobrą ofertę. Dobrą, czyli - w jego przypadku - podchodzącą z klubu Premier League. - Chciałbym pracować w Premier League. Wiem, że będzie to trudne. Należy jednak poczekać. Zobaczymy, co się stanie latem. Teraz jest czas na to, żeby pomyśleć trochę o sobie i zdrowiu. W piłce nożnej zawsze jednak może się coś wydarzyć i trzeba być na to przygotowanym - przyznał Pochettino w rozmowie ze Sky Sports.
- Jestem gotowy i czekam na nowe wyzwanie. Jestem przekonany o tym, że kolejne wyzwanie będzie fantastyczne - dodał Argentyńczyk w rozmowie z brytyjskimi dziennikarzami. Coraz większa ich liczba sugeruje, że tym "fantastycznym wyzwaniem" ma być praca w Manchesterze United. Pochettino jest z nim łączony od dłuższego czasu.
Kilka dni temu "Daily Mirror" informowało, że Pochettino jest głównym kandydatem do zastąpienia Ole Gunnara Solskjaera w Manchesterze. O możliwym przejęciu "Czerwonych Diabłów" przez Argentyńczyka mówiło się już w listopadzie, tuż po jego zwolnieniu z Tottenhamu. Wówczas Manchester zaliczył jednak serię sześciu spotkań bez porażki, przez którą władze klubu zdecydowały się dać kolejną szansę Solskjaerowi. Ostatnio z wynikami było jednak nieco gorzej. Po 25 kolejkach sezonu Manchester zajmuje dopiero ósme miejsce w tabeli.