Juergen Klopp wyznaczył swojego następcę w Liverpoolu. "Pomagam mu, kiedy tylko mogę"

- Gdyby Liverpool miał mnie jutro zwolnić, to być może Kenny Dalglish byłby pierwszym wyborem na mojego następcę - powiedział Juergen Klopp w rozmowie z fourfourtwo.com. O zwolnieniu Niemca, który poprowadził Liverpool do zwycięstwa w Lidze Mistrzów, nikt w klubie co prawda nie myśli, ale już teraz wskazał on swojego potencjalnego następcę. Tym na obecną chwilę byłby właśnie wspomniany Dalglish, ale w dłuższej perspektywie miałby nim zostać Steven Gerrard, prowadzący obecnie Rangers FC.
Zobacz wideo

217 meczów, wygrana Liga Mistrzów i wicemistrzostwo Anglii - to obecny dorobek Juergena Kloppa w Liverpoolu. Niemiec prowadzi angielski zespół od 2015 roku i z sezonu na sezon osiąga z nim coraz lepsze wyniki.

Mimo sukcesów, w rozmowie z portalem fourfourtwo.com Niemiec został poproszony o wyznaczenie swojego następcy na stanowisku trenera "The Reds". - Gdyby Liverpool miał mnie jutro zwolnić, to pewnie Kenny Dalglish byłby pierwszym wyborem na mojego następcę, ale później prawdopodobnie klub ściągnąłby Gerrarda - powiedział Klopp. Jeśli pytacie, kto powinien mnie zastąpić, to powiedziałbym, że Gerard. Pomagam mu, kiedy tylko mogę. Nie jestem zazdrosny, ale otwarty. Jeśli chcesz mojej pomocy, to ją dostaniesz - dodał.

Klopp wypowiedział się także bardziej ogólnie na temat zmian trenerskich w piłce nożnej. - Jeśli ktoś dostanie twoją pracę, to wcale nie chodzi o niego, tylko o ciebie, bo nie byłeś wystarczająco dobry. Nie jestem geniuszem, nie jestem perfekcyjny, ale w pracę w klubie wkładam 100 proc. Jeśli to wystarcza, to świetnie. Jeśli nie, powstaje problem - stwierdził.

W obecnym sezonie Premier League, Liverpool Kloppa, który w poniedziałek 23 września otrzymał nagrodę trenera roku FIFA, zajmuje pierwsze miejsce w tabeli po sześciu zwycięstwach w sześciu pierwszych kolejkach ligi. Drugi Manchester City traci do "The Reds" pięć punktów, a trzeci zespół, Leicester City, ma o siedem punktów mniej.

Więcej o: