Vuković tłumaczy, dlaczego w pierwszej połowie zmienił Iuriego Medeirosa. "Wszyscy widzieliśmy, jak to wyglądało

- Nie zszedł z powodu kontuzji. Widzieliśmy, jak to wyglądało w pierwszej połowie. Graliśmy słabo, bardzo słabo. Wszyscy, ale wybór z różnych względów padł na niego - powiedział Aleksandar Vuković o Iurim Medeirosie, którego zdjął z boiska już w 33. minucie. Legia w niedzielę zremisowała z Pogonią 1:1.

Niedzielny remis Legii Warszawa oznacza, że drużyna Aleksandra Vukovicia na dwie kolejki przed końcem sezonu została strącona z pierwszego miejsca w tabeli. Teraz liderem jest Piast Gliwice, który ma o jeden punkt więcej po tym, jak w niedzielę wygrał 2:1 z Jagiellonią. Legia w niedzielę też mogła wygrać z Pogonią. A na pewno próbowała, bo od 55. minuty, kiedy odrobiła stratę gola, grała dużo lepiej niż przedtem. Stworzyła sobie kilka dobrych, może nawet bardzo dobrych okazji - wszystkie jednak zmarnowała.

Zobacz wideo

- Nie da się wytłumaczyć tego, co dzieje się z nami w pierwszych połowach - przyznał Vuković po meczu z Pogonią, która w niedzielę na Łazienkowskiej gola strzeliła już w 3. minucie. - To nie jest tak, że wszyscy: dziennikarze czy kibice to widzą, a sztab nie. Z Pogonią początek znowu był słaby, chyba nawet najsłabszy z tych wszystkich naszych słabych początków. Graliśmy zbyt pasywnie, bez werwy i agresji. W szatni powiedziałem zawodnikom, że nie akceptuję takiej postawy.

Zanim jednak Vuković pojawił się w szatni, wylądował tam Iuri Medeiros. Portugalczyk został zdjęty z boiska już w 33. minucie. - To nie była żadna kontuzja. Wszyscy widzieliśmy, jak to wyglądało w pierwszej połowie. Graliśmy słabo, bardzo słabo. Nie tylko Medeiros nadawał się do zmiany, ale wybór z różnych względów padł akurat na niego. I nie jestem niezadowolony z tej decyzji - powiedział Vuković.

Ale trudno, żeby trener Legii miał żałować, skoro miejsce Medeirosa zajął Dominik Nagy, czyli strzelec wyrównującego gola. Wypracował go inny rezerwowy - Jarosław Niezgoda, który po przerwie pojawił się na boisku w miejsce Andre Martinsa. - Akurat ta zmiana wymuszona była kontuzją, Luisa Rochy też (w 76. minucie zastąpił go Mateusz Wieteska - red) - przyznał Vuković.

I jeszcze dodał: - Po meczu pogratulowałem trenerowi Runjaiciowi wyniku. Nie wątpię, że Pogoń będzie równie mocno zaangażowana w rywalizacji z Piastem. Grupa mistrzowska jest dość wyrównana, a co za tym idzie nieprzewidywalna. Może tak być względem nas, ale również innych. My musimy skupić się jednak na sobie, czyli w ostatnich dwóch meczach zagrać dużo lepiej niż dziś w pierwszej połowie z Pogonią - zakończył Vuković, którego Legię czekają jeszcze pojedynki z Jagiellonią w Białymstoku (środa, godz. 20.30) i Zagłębiem Lubin w Warszawie (niedziela, godz. 18).

Więcej o: