Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Czy Kepa mógł odmówić zejścia z boiska? Przepisy są jasne. Tak samo zrobił Łukasz Fabiański

Kepa Arrizabalaga odmówił zejścia z boiska w trakcie finału Pucharu Ligi. Kiedyś podobnie postąpił Łukasz Fabiański. Przepisy są jasne: każdy piłkarz może odmówić zmiany!
Zobacz wideo

W 120. minucie finału Pucharu Ligi trener Chelsea Maurizio Sarri chciał wprowadzić Willy'ego Caballero za Kepę. Jednak hiszpański bramkarz uparł się i został na boisku. Sarri wściekał się, machał rękami i krzyczał. - Powiedziałem mu, żeby uszanował decyzję trenera - zdradził David Luiz, który szeptał Kepie coś do ucha. Ale namowy nie przyniosły efektu. To Kepa strzegł bramki Chelsea w przegranych rzutach karnych.

Przepisy gry w piłkę nożną obejmują również takie sytuacje i są klarowne w tej kwestii. - Jeśli piłkarz, który ma zostać zmieniony odmówi, gra jest kontynuowana - to jedno zdanie wyjaśnia całą sytuację. Kepa skorzystał z tego prawa. Autorzy tego przepisu zapewne uznali, że tego typu zdarzenia powinny być rozwiązywane w drużynie. Teoretycznie sędzia mógłby poprosić piłkarza o zejście z boiska, ale nadal mógłby odmówić - przepisy jasno stanowią, że "gra jest kontynuowana". 

- Prowadziłem 499 profesjonalnych meczów piłkarskich i nigdy nie widziałem czegoś takiego. Sędzia Jon Moss nie mógł zrobić niczego, by nakłonić Kepę do zejścia z boiska - napisał w "Timesie" Peter Walton, który sędziował mecze angielskiej Premier League.

Messi i Fabiański też odmawiali

W piłce nożnej zdarzały się już sytuacje, w których piłkarze odmawiali zejścia z boiska. W 2014 roku Luis Enrique chciał zmienić Lionela Messiego w starciu z Eibarem, ale Argentyńczyk jasno pokazał trenerowi, że nie zamierza schodzić z boiska. W efekcie zmieniony został Neymar, ale cała sytuacja nie była tak oczywista dla wszystkich widzów - gesty Enrique i Messiego hiszpańscy dziennikarze wyłapali dopiero po spotkaniu.

Inaczej było w przypadku Łukasza Fabiańskiego. W kwietniu 2017 roku w 81. minucie spotkania jego Swansea z Tottenhamem Hotspur zderzył się z Vincentem Janssenem. Polakowi pomogły służby medyczne i mógł kontynuować grę. Ale w 86. minucie miało jednak dojść do zmiany. Rezerwowy Kristoffer Nordfeldt był już gotowy do wejścia na boisko, a czwarty sędzia Tim Robinson miał gotową tablicę - numer 13 miał zmienić numer 1. Jednak gdy Fabiański to zauważył, od razu pokazał, że nie zamierza schodzić z boiska i krzyczał "nie, nie!". Nordfeldt i trener Paul Clement czekali, aż Polak zejdzie z boiska. Po kilku chwilach trener powiedział sędziemu technicznemu, że zmiana jest jednak odwołana. - Słyszałem tylko Fabiańskiego, który krzyczał, że chce zostać na boisku. Nikt nie zamierzał się z nim kłócić - powiedział napastnik Swansea Oliver McBurnie. Fabiański został na boisku, ale Swansea straciło aż trzy gole: w 88., 91. i 94. minucie, przez co przegrało 1:3! Trudno ocenić, jaki wpływ na wynik mógł mieć jego uraz.

Kepa nie zostanie ukarany

Oficjalnie Kepa i Maurizio Sarri twierdzą, że cała ta sytuacja to jedno wielkie nieporozumienie. Hiszpan nie zostanie ukarany za swoje zachowanie. Jednak eksperci tacy jak Alan Shearer czy Ruud Gullit nie wierzą w te zapewnienia. - Wszyscy widzieli, co się stało. Reakcja Sarriego powiedziała wszystko - uważa Gullit.