Loris Karius niechciany w Turcji. Besiktas chce przedwcześnie zakończyć jego wypożyczenie

Cztery miesiące zamiast dwóch lat - Loris Karius swoje wypożyczenie do Besiktasu może zakończyć dużo wcześniej, niż zakładano. Władze tureckiego klubu nie chcą już bowiem bramkarza Liverpoolu.

Fatalny błąd w debiucie i kuriozalna wpadka w meczu Ligi Europy z Malmoe wystarczyły do tego, by władze Besiktasu przedwcześnie chciały zakończyć wypożyczenie Lorisa Kariusa z Liverpoolu. Niemiec miał grać w barwach zespołu ze Stambułu przynajmniej do czerwca 2020 roku. Szefowie 4. zespołu obecnego sezonu ligi tureckiej chcą jednak, by 25-latek wrócił do Anglii już w styczniu, podczas najbliższego okna transferowego.

>> Leicester zmieni nazwę stadionu, by uczcić pamięć zmarłego właściciela? Kibice złożyli petycję

Błędy bramkarz w meczach dla Besiktasu, który opłaca połowę jego pensji, to tylko kontynuacji koszmaru, który rozpoczął się dla niego w finale poprzedniej edycji Ligi Mistrzów, przegranym przez Liverpool 1:3 z Realem Madryt. Wówczas bramkarz zawinił przy pierwszym i trzecim golu dla "Królewskich" - najpierw wyrzucił piłkę wprost pod nogi Karima Benzemy, a później źle ocenił tor lotu piłki po strzale Garetha Bale'a, przez co nie zdołał jej złapać.

>> FC Barcelona chce sprzedać mistrza świata. Ousmane Dembele na wylocie z klubu

Origi za Kariusa

Władze Besiktasu nie tylko chcą oddać Kariusa wcześniej, niż planowano. Zamiast niego chcą wypożyczyć innego piłkarza Liverpoolu - Divocka Origiego, który ubiegły sezon spędził w Wolfsburgu. Po powrocie do Anglii belgijski napastnik rozegrał zaledwie jeden mecz w rezerwach The Reds, a Jurgen Klopp nie uwzględnia go w swoich planach.

Więcej o: