Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Chelsea u siebie znów ograła Manchester United. Mourinho już nie lubi Londynu

Stamford Bridge od pięciu lat pozostaje dla Manchesteru United twierdzą niezdobytą. Niedzielny mecz z Chelsea, tym razem zakończył się dla nich skromną porażką 0:1. To był najmniejszy wymiar kary i trzecia przegrana w Londynie Jose Mourinho.
1 : 0
Informacje
Premier League 2017/18 - 11. kolejka
Niedziela 05.11.2017 godzina 17:30
Wyniki szczegółowe
1 Poł
2 Poł
Wynik
Chelsea
0
1
1
Manchester United
0
0
0
Składy i szczegóły
Chelsea
Bramki: Morata (55.) Kartki: Bakayoko - żółta Skład: Courtois - Azpilicueta, Christensen, Cahill - Zappacosta (66. Ruediger), Kante, Bakayoko, Alonso - Fabregas (79. Drinkwater) - Morata, Hazard (87. Willian)
Manchester United
Kartki: Jones, Herrera, Fellaini - żółta Skład: De Gea - Bailly, Jones (63. Fellaini), Smalling - Valencia, Matić, Herrera, Young (79. Lingard) - Mchitarian (63. Martial) - Rashford, Lukaku

Czerwone Diabły nie wygrały tu od 2012 roku. Od tego czasu siedem spotkań, zakończyło się tam triumfem The Blues (raz po dogrywce), raz był remis. Swój trzeci mecz na starych śmieciach właśnie przegrał Jose Mourinho. Szkoleniowiec, który z Chelsea trzykrotnie sięgał po mistrzostwo Anglii, powroty do Londynu wspomina źle. W niedzielny wieczór jednak sam był sobie winny. Jego drużyna zagrała mało kreatywnie, popełniała dużo prostych błędów, ale przede wszystkim u zawodników z Old Trafford najbardziej raził brak agresywności i zdecydowania. Goście sprawiali wrażenie jakby w Londynie byli tylko statystami.

Najmniejszy wymiar kary

Piłka do ich bramki wpadła szybko. Już po kilku minutach wpakował ją do siatki rozpędzony Alvaro Morata. W powietrznym pojedynku faulował jednak podczas strzału głową. Sędzia słusznie odgwizdał przewinienie. 

To pokazywało jednak jak mocno zdeterminowaniu w swych atakach byli gospodarze. United cudem dotrwali do przerwy z czystym kontem. Przy 11 strzałach gospodarzy, w większości celnych, było to dobrym wynikiem. Gol wisiał jednak w powietrzu, Chelsea dopięła swego tuż po przerwie. Aktywny od początku Alvaro Morata wyskoczył do dośrodkowania Azpilicuety. Trafił w samo okienko. tym razem nikt mu zbytnio nie przeszkadzał. Po tej sytuacji Mourinho wpuścił do gry m.in Fellainiego czy Martiala, pomogło tylko trochę. Bo scenariusz meczu wrócił na dobrze znane tory.  

Kolejne znakomite okazje na gola mieli gospodarze:  Eden Hazard, który wbiegł z piłką w pole karne i... uderzył wprost w De Geę i Morata, który w ostatnich minutach miał piłkę meczową. Pogubił się jednak z dryblingu z bramkarzem MU.

Chelsea do Czerwonych Diabłów w tabeli zbliżyła się na jeden punkt. 

Więcej o: