Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Premier League. Kamil Grosicki zadowolony po debiucie w Hull. Przed meczem dzwonił Boruc

Na treningi z nowymi kolegami dużo czasu nie miał. Debiut w Hull City wypadł jednak znakomicie. - Przed spotkaniem spał po 10 godzin. Wiedziałem, że będzie dobrze - mówi portalowi sport.pl menadżer Kamila Grosickiego Daniel Kaniewski. Zaznacza, że reprezentant Polski dostał od wszystkich duże wsparcie.

Kacper Sosnowski, Sport.pl: Ostatnie 48 godzin dla Kamila Grosickiego to apogeum wrażeń i emocji. Dopiero co trafił do Hull, a już zagrał od początku meczu z Liverpoolem...

- O tym, że zagra z Liverpoolem domyślaliśmy się już dzień przed meczem. Zdawaliśmy sobie sprawę, że nie zagra Lazar Marković. Kamil wszedł za niego na prawą stronę, ale fajnie schodził do lewej. Ktoś mi powiedział, że koledzy do niego nie podawali. Nie wiem czy ktoś zauważył jaką on pracę wykonał w defensywie. On tam zapieprzał i do przodu i do tyłu. Chłop walczył o swoje. To było też ważne, by wracał do obrony. Przed meczem dzwonił do niego nawet Artur Boruc, też dawał wskazówki i go wspierał: "Kamil, wszyscy trzymamy kciuki" - mówił do słuchawki. Każdy chciał, by dobrze wypadł.

Trener Marco Silva wyznał, że gdyby miał pole manewru, to nie wystawiłby Kamila, tak by dać mu na spokojnie zapoznać się z kolegami, systemem gry i oczekiwaniami.

- Jakbyśmy podpisali kontrakt 4,5 godziny wcześniej to zagrałby z Manchesterem United. Kamil już na pierwszym treningu z trenerem od przygotowania fizycznego dał znak, że się dobrze czuje, że ma gaz w nogach. Jakby trener spytał czy jest gotowy na Czerwone Diabły, to by nie odmówił. Nie ukrywajmy, przed meczem z Liverpoolem Kamil spał po 10 godzin. Tak mu poleciłem, bo widziałem, że organizm nie był wypoczęty. Potem wiedziałem, natomiast, że będzie dobrze.

Pierwsze słowa Kamila, po zejściu z boiska?

"Jest ciężko, ale wiem, że będzie dobrze!" - tak mi powiedział. Ja też wiem, że będzie dobrze. W trakcie spotkania obserwowałem jego trenera, cały czas z nim pracował. W drugiej połowie było nawet widać jak Kamil do niego schodził i słucha co mówi. Zaznaczę jeszcze jedno. Szkoleniowiec naprawdę mocno forsował przyjście Kamila do Hull. Mówił: "Zaufaj mi, stworzymy dobry team" - myślę, że te słowa go mocno nakręciły.

Po meczu emocje szybko nie opadły. Poszliście jeszcze na spotkanie z polskimi kibicami do jednej z naszych restauracji. Było... tłumnie.

- Zrobiliśmy ukłon w stronę polskich kibiców. Kamil zjadł polski obiad, porozdawał autografy, porozmawiał z ludźmi. Polacy go tam pokochali, on widzi, że ma w nich wsparcie. Po tych dwóch dobrych meczach Hull ludzie wierzą, że w klubie będzie dobrze. Teraz przed nami Arsenal.

Robert Lewandowski na skoczni! [MEMY]

Zobacz wideo
Więcej o: