Co Brexit zmieni w angielskiej piłce? Nie będzie następnego Wojciecha Szczęsnego

Brytyjczycy zadecydowali - chcą wyjścia z Unii Europejskiej. Brexit nie dotyczy tylko bankierów i giełd, może dotknąć także piłkarskich kibiców. Co zmieni się w futbolu, gdy Wielka Brytania na dobre wyjdzie z UE?

1. Przepływ młodych zawodników

W tym momencie wewnątrz Unii Europejskiej kluby mogą kupować piłkarzy już od szesnastego roku życia. Kluby poza UE ściągają zawodników dopiero gdy osiągną pełnoletniość. Wojciech Szczęsny, Krystian Bielik, Hubert Adamczyk, Mikołaj Kwietniewski, Kamil Grabara - wszyscy ci zawodnicy trafili do Wielkiej Brytanii jako nastolatkowie. Gdyby Brexit doszedł do skutku kilka lat wcześniej być może nigdy nie przeszliby do Arsenalu czy Liverpoolu. Jak wtedy potoczyłaby się kariera np. Wojciecha Szczęsnego?

Arsenal, Manchester City czy Manchester United na potęgę ściągają młodych zawodników z całej Europy np. z Hiszpanii, Francji czy Holandii. Cesc Fabregas przyszedł do Arsenalu w wieku 16 lat, w 2003 roku. Wtedy też zadebiutował w pierwszej drużynie. Teraz musiałby czekać jeszcze półtora roku, żeby w ogóle pojawić się w Anglii.

2. Angielskie kluby będą więcej wydawać na transfery

Anglicy to cwani negocjatorzy, którzy wiedzą jak zaoszczędzić pieniądze. Brytyjskie kluby bardzo chętnie wykorzystywały różnicę kursów euro i funta. Czołowe zespoły Premier League lubiły przeprowadzać transfery w euro, żeby potem przeliczając to na funty zostawić sobie coś w kieszeni. Tak zrobił Arsenal przy transferze Gabriela z Villarreal. Londyński klub zaoszczędził wtedy pół miliona funtów. Angielskie kluby dalej będą to mogły robić, jednak po osłabieniu funta będą musiały płacić zdecydowanie więcej. Paul Pogba teraz kosztowałby Manchester City czy Manchester United ponad 110 milionów funtów. Po osłabieniu waluty kwota wzrosłaby do prawie 145 milionów!

3. Kluby z Europy nie będą chciały kupować Brytyjczyków.

Przenieśmy się na chwilę do Hiszpanii. Od 2005 roku każdy zespół Primera División może zarejestrować maksymalnie trzech piłkarzy spoza Unii Europejskiej. W Realu Madryt są to Danilo, Casemiro i James Rodriguez. Gdyby Wielka Brytania nie była w Unii, do tego grona dołączyłby także Gareth Bale. Real musiałby więc z kogoś zrezygnować. Zawodnicy z UK i tak nie są najchętniej kupowanymi graczami, po wyjściu Wielkiej Brytanii z Unii mogą już na dobre osiąść na Wyspach.

4. Co z pozwoleniami o pracę?

UK Border Agency - to bardzo ważna organizacja mocno wpływająca na kształt brytyjskiego futbolu. Klub z Premier League chcąc ściągnąć zawodnika, który nie ma paszportu UE, musi dogadać się z nim, a także z jego klubem. Transferu jednak nie ma, dopóki gracz nie dostanie pozwolenie na pracę. Jest kilka kryteriów, by je uzyskać.

Przede wszystkim zawodnik musi być reprezentantem swojego kraju. Wygląda to tak.

Jeżeli klub jest w rankingu FIFA na miejscach 1-10, gracz musi w ciągu ostatnich 24 miesięcy zagrać w 30% spotkań.

Jeżeli klub jest w rankingu FIFA na miejscach 11-20, gracz musi w ciągu ostatnich 24 miesięcy zagrać w 45% spotkań.

Jeżeli klub jest w rankingu FIFA na miejscach 21-30, gracz musi w ciągu ostatnich 24 miesięcy zagrać w 60% spotkań.

Jeżeli klub jest w rankingu FIFA na miejscach 31-50, gracz musi w ciągu ostatnich 24 miesięcy zagrać w 75% spotkań.

Tak traktowani są zawodnicy spoza UE. Jeżeli Wielka Brytania wyjdzie ze wspólnoty może tak zacząć traktować wszystkich. Co to oznacza?

Dobrym przykładem jest Piotr Zieliński. OD wielu tygodni mówi się o jego przejściu do Liverpoolu. Teraz Polak nie musiałby występować o work permit, w przypadku Brexitu potrzebowałby jednak zgody. Reprezentacja jest teraz na 27. miejscu w rankingu FIFA. Zieliński musiałby zagrać więc w 60% spotkań kadry z ostatnich dwóch lat.

Zagrał w 42% spotkań. Podanie odrzucone.

Zobacz wideo

Zagraniczne media: Polska ma ekipę na ćwierćfinał Euro. Kto jest faworytem?

źródło: Okazje.info

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.