John Obi Mikel postawił Chelsea ultimatum. Chce grać

28-letni piłkarz zapewnia, że prędzej odejdzie z klubu niż spędzi kolejny sezon na ławce rezerwowych - podaje portal Goal.com.
BENOIT TESSIER/REUTERS

Defensywny pomocnik trafił na Stamford Bridge z norweskiego Lyn w 2006 roku. Nigeryjczyk przez dziesięć lat gry w londyńskim klubie często przesiadywał na ławce rezerwowych. Przegrywał rywalizację m.in. z Ramiresem, Nemanją Maticiem czy Cesciem Fabregsem.

W bieżącym sezonie pozycja Nigeryjczyka również nie była stabilna. Mikel nie był ulubieńcem Jose Mourinho. Portugalczyk przed tym, jak pod koniec 2015 roku został zwolniony z Chelsea, wystawił go tylko w pięciu meczach ligowych. Jego sytuacja zmieniła się po przyjściu Guusa Hiddinka. U Holendra 28-latek był ważnym elementem w składzie.

Latem w Chelsea najprawdopodobniej nastąpi kolejna zmiana na stanowisku trenera. "The Blues" obejmie Włoch Antonio Conte.

Cierpliwość Mikela się kończy. Piłkarz chce wreszcie zacząć pełnić kluczową rolę w swojej drużynie. Dlatego po sezonie zamierza usiąść do rozmów z władzami Chelsea. - Jeśli to oznacza, że będę musiał odejść, to w porządku. Zostanę pod warunkiem, że będę grał. Ostatnią rzeczą którą chcę, to spędzić kolejny sezon na ławce rezerwowych - powiedział.

Kontrakt Mikela z Chelsea kończy się pod koniec czerwca 2017 roku.

Zobacz wideo
Więcej o: