Premier League. Liverpool wygrał po golu w ostatniej minucie! Padło aż dziewięć goli!

W spotkaniu 23. kolejki ligi angielskiej Liverpool wygrał wyjazdowe spotkanie z Norwich 5:4. Podopieczni Jurgena Kloppa zapewnili sobie zwycięstwo dopiero w doliczonym czasie gry.

Kibice zebrani na Carrow Road byli świadkami niesamowitego spotkania. W meczu pomiędzy Liverpoolem, a Norwich padło aż dziewięć goli. Dwie ostatnie bramki zostały strzelone dopiero w doliczonym czasie gry.

Pojedynek zaczął się po myśli podopiecznych Jurgena Kloppa. Liverpool objął prowadzenie w 19. minucie spotkania, na listę strzelców wpisał się Roberto Firmino. Gospodarze po dziesięciu minutach odpowiedzieli trafieniem Dieumerciego Mbokani`ego, Reprezentant Konga znalazł się w dobrym miejscu w odpowiednim czasie podczas zamieszania w polu karnym. Napastnik niesygnalizowanym strzałem piętą pokonał golkipera "The Reds".

Na 2:1 podwyższył Steven Naismith. Szkot strzelał z ostrego kąta w długi róg bramki. Drugą połowę lepiej zaczęli gospodarze. Wesley Hoolahan pewnie wykorzystał rzut karny i było już 3:1.

Kontaktową bramkę dla "The Reds" zdobył Jordan Henderson po asyście Firmino. Po chwili to Brazylijczyk cieszył się ze swojej drugiej bramki w tym meczu. Dla niego było to już czwarte trafienie w dwóch ostatni spotkaniach.

Na kwadrans przed końcem Liverpool ponownie wyszedł na prowadzenie. Gola zdobył James Milner. Kiedy wydawało się, że w tym meczu więcej goli nie padnie, bramkę dla Norwich w doliczonym czasie gry zdobył Sebastien Bassong. Była to 92. minuta spotkania.

Liverpool nie był jednak zadowolony z remisu i w ostatniej akcji meczu Adam Lallana zapewnił przyjezdnym trzy punkty.

Po 23 spotkaniach w Premier League Liverpool ma na swoim koncie 34 "oczka", natomiast Norwich zaledwie 23 punkty.

Najlepszy golfista na świecie ma nową willę. Kosztowała "tylko" 7,1 mln dolarów [ZOBACZ]

Zobacz wideo
Czy Liverpool zakończy sezon miejscem kwalifikującym go do gry w Lidze Mistrzów?
Więcej o: