Premier League. Wielkie emocje w Londynie. Arsenal lepszy w starciu angielskich gigantów

Kanonierzy pewnie i zasłużenie pokonali Manchester City 2:1. Drużyna Arsena Wengera imponowała przede wszystkim w grze defensywnej, a piękne bramki dla londyńczyków zdobyli Theo Walcott i Olivier Giroud. W końcówce dla The Citizens trafił Yaya Toure.

Arsenal szybko przejął inicjatywę na boisku. Piłkarze z Londynu zepchnęli Manchester City do defensywy, czego dowodem było wspaniałe trafienie The Walcotta. Anglik idealnie przyjął piłkę w narożniku pola karnego i precyzyjnym strzałem nie dał szans na skuteczną interwencję Joe Hartowi.

Po objęciu prowadzenia piłkarze Kanonierów oddali inicjatywę gościom, ale drużyna Manuela Pellegriniego nie potrafiła jej wykorzystać. Tuż przed przerwą, świetną zespołową akcję wykończył Olivier Giroud i Arsenal schodził na przerwę z dwubramkowym prowadzeniem.

Po przerwie obraz gry się nie zmienił. Arsenal świetnie bronił dostępu do własnej bramki i wyprowadzał bardzo groźne kontrataki. Najbliżej podwyższenia wyniku był Joe Campbell, ale reprezentant Kostaryki nie wykorzystał dwóch doskonałych sytuacji.

W końcówce nadzieję gościom z Manchesteru dał Yaya Toure, który fenomenalnie przymierzył w okienko bramki Petra Cecha. Manchester stworzył jeszcze kilka niezłych okazji, ale bramkarz Kanonierów nie dał się zaskoczyć.

Arsenal po poniedziałkowym zwycięstwie zbliżył się do liderującego Leicester na dwa punkty i potwierdził swoje mistrzowskie aspiracje.

Dla Manchesteru City był to piąty kolejny mecz wyjazdowy bez zwycięstwa. Ostatnio trzy punkty ze stadionu rywala piłkarze Pellegriniego przywieźli 12 września (1:0 z Crystal Palace).

Ale gol "lambretą"! A Figo strzela po podaniu Beckhama [STADIONY Z CZUBA]

Czy Arsenal zdobędzie zdobędzie mistrzostwo Anglii?
Więcej o: