Bielik na debiut w pierwszej drużynie Arsenalu czekał od stycznia. We wtorek wszedł na ostatnie pół godziny i choć nie ustrzegł się błędów, kilka razy swoimi podaniami stwarzał kolegom szanse na dobre ofensywne akcje.
"To prawdopodobnie jedyny pozytyw z tego koszmarnego wieczoru Arsenalu. 17-letni polski pomocnik wszedł na boisko w drugiej połowie w miejsce Kamary i pozostawił po sobie dobre wrażenie. Ma szansę na więcej występów w pierwszym zespole, zwłaszcza że opcje trenera Arsene'a Wengera są ograniczone przez liczne kontuzje" - pisze o Polaku "Daily Mail".
Oprócz Bielika w pierwszej drużynie Arsenalu zadebiutowali także Alex Iwobi, Glen Kamara oraz Ismael Bennacer. Z pomeczowych wypowiedzi menedżera zespołu trudno jednak się spodziewać, żeby któryś z nich błyskawicznie wskoczył do pierwszego składu na dłużej. - Żaden z nich nie jest jeszcze na tym poziomie. Ten mecz ich przerósł - stwierdził Wenger.