Premier League. Chelsea zremisowała z Manchesterem City

W meczu na szczycie angielskiej ekstraklasy Chelsea zremisowała z Manchesterem City 1:1. Gole strzelali Loic Remy i David Silva.

Gospodarze przystępowali do meczu z niezłym bólem głowy - Diego Costa został zawieszony na trzy mecze z powodu agresywnego zachowania w meczu z Liverpoolem, Cesc Fabregas musiał odpocząć z powodu urazu.

Mimo takich braków w zespole lidera Premier League początek był bardzo dynamiczny. Obie strony atakowały, ale im więcej czasu mijało, tym bardziej gra przenosiła się do środka pola. Fakt, że wola walki była w piłkarzach wielka, ale pojedynki w środku pola nie należą do najbardziej emocjonujących, jeśli nic miłego dla oka z nich nie wynika.

W 41. min "The Blues" znienacka zdominowali sprawy. Grali długo na połowie gości, gdy w końcu Ivanović przerzucił piłkę na lewe skrzydło, skąd Hazard świetnie dograł wzdłuż linii bramkowej. Kompany piłki nie sięgnął lub wolał nie sięgać, a zza niego nadbiegł Loic Remy, który z bliska trafił do siatki.

Już cztery minuty później mistrzowie Anglii wyrównali. Akcja zaczęła się podobnie, wrzutka z prawego skrzydła leciała jednak znacznie wyżej, więc z zamiarem złapania piłki wyszedł do niej Courtois. Bramkarz popełnił błąd, piłki nie przejął, a ta spadła na obrzeża pola karnego, skąd uderzył Aguero. Silva trzeźwo ocenił, że futbolówka raczej nie zmierza w bramkę, i wślizgiem dobił ją w odpowiednim kierunku.

W drugiej połowie walki znowu było dużo, ale obiecujących akcji za mało. Pod koniec meczu Jose Mourinho postanowił grać na ocalenie remisu, i to mu się udało. Chelsea zachowuje pięć punktów przewagi nad Manchesterem City po 23 kolejkach.

Kogo obraża Jose Mourinho? [QUIZ]