Premier League. Szczęsny w tarapatach?

Palenie w szatni mu nie pomogło, ale nie dlatego opuścił mecz ze Stoke. To tylko krótka przerwa, czy może właśnie zmienia się hierarchia bramkarzy Arsenalu?

- Nie wiem, którego golkipera wystawię w następnym meczu z Manchesterem City. Wojtek jest numerem jeden, rywalizuje z Davidem Ospiną i Damiánem Martinezem - mówił trener Arsenalu Arsene Wenger po niedzielnym zwycięstwie ze Stoke (3:0). Francuz - pierwszy raz w tym sezonie Premier League - wstawił do bramki sprowadzonego latem za 3 mln funtów Ospinę. Kolumbijczyk nie miał dużo pracy, w samej końcówce obronił jedyny groźny strzał.

Wenger tłumaczył, że Szczęsny nie zagrał ze Stoke z "przyczyn piłkarskich". Zaprzeczył, jakoby decyzja miała związek z incydentem po noworocznym meczu z Southampton, gdy 25-letni Polak został przyłapany na paleniu pod prysznicem. - Przeprosił za swoje zachowanie, to poważny chłopak, który pracuje bardzo ciężko - mówił francuski trener.

Te "piłkarskie przyczyny" to prawdopodobnie fatalny występ w Southampton, gdy Arsenal po dwóch błędach Polaka przegrał 0:2. - Mimo to dzień przed meczem ze Stoke, po konferencji prasowej, dziennikarze mieli wrażenie, że zagra Wojtek. Nie wykluczam, że Wenger zmienił zdanie w ostatniej chwili. Dziś nikt - wliczając Francuza - nie wie, kto wystąpi w Manchesterze. Być może trener chce dać Szczęsnemu odpocząć mentalnie, pozwolić mu się wyciszyć. Wokół niego wiele się ostatnio działo - mówi Jeremy Wilson, piszący o Arsenalu w "Daily Telegraph". Chodzi nie tylko o błędy i palenie, ale także wywiad Macieja Szczęsnego dla "Przeglądu Sportowego", w którym ojciec bramkarza reprezentacji Polski skrytykował obronę Arsenalu. Rozmowę przetłumaczono, dziennikarze spytali nawet o nią Wengera. - Nie słucham ani ojców, ani matek moich piłkarzy, dziadków i babć też nie - odpowiedział trener Arsenalu.

Niezależnie od wszystkiego Wojciech Szczęsny przeżywa sezon gorszy od poprzedniego, w którym zachował czyste konto w 16 meczach Premier League. W obecnych rozgrywkach nie puścił gola tylko w trzech spotkaniach. Jesienią nie popełniał jednak spektakularnych błędów, częściej niż bramkarza krytykowano rozedrganą defensywę Arsenalu. - Nie podoba mi się, że nagle wszyscy zapomnieli, że ledwie kilka dni przed meczem w Sout-hampton - z West Hamem - Szczęsny uratował nam trzy punkty. Powinien zachować miejsce w bramce - uważa Bob Wilson, bramkarz Arsenalu z przełomu lat 60. i 70. Były napastnik londyńczyków Alan Smith nie widzi jednak w Szczęsnym topowego golkipera i uważa, że Wenger powinien postawić na Ospinę.

Kolumbijczyk poprzedni sezon spędził w Nicei. Choć jego drużyna broniła się przed spadkiem, grał dobrze, puszczał mniej niż jednego gola na mecz. Na mundialu w Brazylii stracił trzy bramki w pięciu spotkaniach, Kolumbia dotarła do ćwierćfinału, a on zasłużył na transfer do Arsenalu. Pierwsze miesiące w Londynie stracił przez kontuzje, gdy Szczęsnego wykluczały urazy albo kartki, zastępował go Mart~nez. Do dziś Ospina zagrał w Anglii cztery mecze, ale żadnego, który można by nazwać poważnym sprawdzianem.

Teoretycznie więcej o sytuacji polskiego bramkarza dowiemy się po dwóch następnych meczach Arsenalu - ligowym z Manchesterem City (18 stycznia) i Brighton (25 stycznia) w Pucharze Anglii. Wenger od lat wystawia pierwszego golkipera w Premier League i Lidze Mistrzów, a drugiego - w krajowych pucharach, więc gdyby w szlagierze z mistrzem Anglii zagrał Ospina, a z drugoligowcem - Szczęsny, mogłoby to oznaczać, że zmieniła się hierarchia bramkarzy w Arsenalu. - Ale nie musi, Wenger może uznać, że Wojciech potrzebuje dłuższej przerwy, i przywrócić go do pierwszej jedenastki za kilka tygodni - mówi Jeremy Wilson.

Wkrótce do Londynu przyjedzie Adam Nawałka. Wizyta zaplanowana została już w grudniu, selekcjoner chciał na początku roku objechać Europę i porozmawiać ze swoimi piłkarzami. Nie wiadomo, czy w stolicy Anglii spotka się z rezerwowym, czy z pierwszym bramkarzem Arsenalu.

Zobacz wideo

Fabiański, Boruc, Dudek... Największe wpadki polskich bramkarzy na wyspach

źródło: Okazje.info

Więcej o: