LM. Dariusz Wołowski o Liverpoolu: czerwoni z żalu

- Pożegnanie Liverpoolu z Ligą Mistrzów wpisuje się w słabnącą pozycję angielskich klubów. Trudno to więc uznać za sensację - pisze na blogu dziennikarz Sport.pl Dariusz Wołowski

Pięciokrotni triumfatorzy Pucharu Europy wrócili do rozgrywek zaledwie na chwilę. Wtorkowy remis z FC Basel na Anfield Road (1:1) skazał Liverpool na "spadek" do Ligi Europy, co jest porażką dla klubu z taką tradycją. Obecne możliwości drużyny są jednak poniżej przeciętnej europejskiej, skoro taki średniak jak mistrz Szwajcarii okazał się zespołem lepszym, dojrzalszym, górującym organizacją gry, mającym większe indywidualności. Zryw w ostatnich minutach po golu z wolnego kapitana Stevena Gerrarda sprawił, że gospodarze wyrównali, grając w dziesięciu (czerwona kartka Lazara Markovicia), i - choć nie ocalili Ligi Mistrzów - uratowali chociaż twarz.

Liverpool wracał do Champions League po czterech latach przerwy, z wielkimi nadziejami, bo ofensywna drużyna Brendana Rodgersa była rewelacją ubiegłego sezonu w Premier League, ocierając się o pierwszy od 24 lat tytuł mistrzowski. Atak, stworzony przez Daniela Sturridge'a, Raheema Sterlinga i Luisa Suareza Wyspiarze najchętniej żywcem przenieśliby do drużyny narodowej, tyle że najlepszy piłkarz ubiegłego sezonu w lidze angielskiej jest Urugwajczykiem, który w dodatku wykopał Anglików z mundialu w Brazylii.

Liverpool stracił latem Suareza, który był jego liderem, rozgrywającym, snajperem i dobrym duchem. Urugwajczyk zapragnął grać u boku Leo Messiego w Barcelonie, ale Rodgers dostał za niego 80 mln euro, które mógł wydać na wzmocnienia. Graczy kupował hurtowo, ale ich jakość można kwestionować - skoro we wtorek w najważniejszym meczu tego sezonu Liverpool nie miał na boisku ani na ławce nikogo zdolnego zagrozić przybyszom z Bazylei. Próbował Serb Marković, ale po kilku dynamicznych akcjach uderzył rywala i wyleciał z boiska.

Liverpool nie jest dziś nawet cieniem drużyny z ubiegłego sezonu, w lidze zajmuje 9. miejsce i o grę w Lidze Mistrzów w przyszłym sezonie będzie mu trudno.

Cały wpis na blogu Wołowskiego

Zobacz świetne karykatury piłkarskie! [ILUSTRACJE]

Czy Liverpool zagra w przyszłym sezonie w LM?