Premier League. Arsenal zremisował z Leicester

Arsenal z Wojciechem Szczęsnym w bramce zaledwie zremisował na wyjeździe z Leicester 1:1. Podział punktów był zasłużony

"Kanonierzy" atakowali przez większą część meczu, ale gracze Leicester mieli swoje bardzo groźne kontrataki. Oni także zmarnowali kilka dogodnych sytuacji. Korzystny był też dla nich fakt, że rywale wyglądali na nie w pełni zdrowych i nie do końca zregenerowanych po środowym meczu eliminacji Ligi Mistrzów.

Dość prędko urazu doznał Laurent Koscielny, który wrócił jeszcze na boisko, ale była to chyba zła decyzja. Francuza wkrótce zastąpił Calum Chambers.

Wynik otworzył w 20. min Alexis Sanchez. To Chilijczyk zapewnił też swojemu nowemu zespołowi w środę awans do Ligi Mistrzów. Cazorla przerzucił piłkę nad obroną, Schmeichel wybiegł do niej, ale zachował się niepewnie, skiksował i dzięki temu Sanchez mógł zebrać piłkę tuż przed bramką Leicester. Musiał tylko nie trafić w żadnego z dwóch przebiegających rozpaczliwie wzdłuż linii obrońców.

Ostatni gol padł już dwie minuty później. Obrońcy Arsenalu byli spóźnieni. Rajd lewym skrzydłem pozwolił na spokojną wrzutkę w pole karne, gdzie wbiegł Ulloa. Miał tylko jednego rywala (plus Szczęsnego). Polak był w pół drogi do Argentyńczyka i chyba powinien odważniej na niego ruszyć. Zamiast tego cofnął się do bramki i Ulloa bez trudu pokonał go głową.

Polski bramkarz kilka razy jednak ładnie interweniował. Tuż przed końcem meczu Moore złapał go przy rzucie rożnym za spodenki i ściągnął na ziemię, a potem łapał go jeszcze za koszulkę - zdenerwowany Szczęsny ruszył na rywala, rozdzielili ich koledzy i obaj dostali po kartce.

Bayern i Lewandowski na sesji z piwkiem i w skórzanych spodniach [ZDJĘCIA]

Czy Arsenal włączy się do walki o mistrzostwo?
Więcej o: