Relacje z najważniejszych zawodów w aplikacji Sport.pl Live na iOS , na Androida i Windows Phone
W 45. minucie w Manchesterze był remis 1:1. Gole z rzutów karnych strzelali Yaya Toure i Rickie Lambert. Już w doliczonym czasie gry piłkarze City rozegrali szybką i efektowną szarżę, którą po podaniu Davida Silvy strzałem odsłoniętej bramki skończył Sami Nasri. Akcja wyglądała na rozegraną perfekcyjnie, ale poważny błąd popełnił sędzia. Nie zauważył, że przy podaniu piętką Edina Dżeko Silva był na wyraźnym spalonym. Jak pokazały telewizyjne powtórki, Hiszpana od ostatniego obrońcy Southampton dzieliło 2,4 m.
Jeszcze przed przerwą goście mogli stracić wiarę, że zbiorą z Manchesteru choćby punkt. Z lewego skrzydła dośrodkował Nasri, a Dżeko z kilku metrów głową skierował piłkę do bramki. W drugiej połowie Bośniak miał świetną okazję na strzelenie czwartego gola, ale najpierw jego strzał obronił Gazzaniga, a przy dobitce napastnik uderzył bardzo niecelnie.
Piłkarze City kontrolowali mecz, bardzo aktywny był Silva, ale stwarzane sytuacje marnowali m.in. Jesus Navas i Alvaro Negrodo. W 81. minucie udało się wreszcie strzelić czwartą bramkę. Gazzaniga źle wyszedł do dośrodkowania Navasa, a rezerwowy Jovetić mógł strzelać już do pustej bramki.
Argentyński bramkarz pewnie nie wszedłby do bramki Southampton, gdyby nie uraz Artura Boruca. Polak doznał lekkiej kontuzji pleców. Mauricio Pochettino nie mógł też skorzystać z Gastona Ramireza, w już w trakcie meczu groźnie wyglądającej kontuzji doznał Jay Rodriguez.
Po sobotnim zwycięstwie City ma już tylko punkt starty do prowadzącego Liverpoolu i jeden rozegrany mecz mniej. Southampton zajmuje ósme miejsce.