Aplikacja
Aplikacja Sport.pl LIVE
  POBIERZ

Premier League. Liverpool liderem, Tottenham rozgromiony

Liverpool pokonał na własnym boisku Tottenham 4:0. W objęciu fotela lidera angielskiej ekstraklasy "The Reds" pomogła jak zwykle żałosna obrona "Kogutów"

Strzelanie zaczęło się już w drugiej minucie. Zaczął obrońca Tottenhamu Younes Kaboul, który piłkę zagraną ze skrzydła w pole karne skierował bardzo niezgrabnie do własnej bramki.

W 26. min Kaboul znowu dołożył cegiełkę do gola gospodarzy. Seria złych zagrań zawodników Tottenhamu rozpoczęła się oddaniem piłki na połowie rywali, którzy ruszyli z kontrą. Akcja poszła nie do końca po myśli graczy Liverpoolu, ale Dawson, który dwie minuty wcześniej zastąpił kontuzjowanego Vertonghena, odegrał do Suareza. Kaboul próbował ratować sytuację, ale sam zachował się fatalnie. Napastnik Liverpoolu nie dał się prosić, chwilę później trafiał już do bramki przy dalszym słupku. Jeszcze przed przerwą mogło być 3:0, ale piłka po główce Suareza odbiła się od poprzeczki i tuż przed linią bramkową, po czym została wybita.

W 55. min Coutinho dostał na środek piłkę od Flanagana, przebiegł z nią spory dystans i uderzył z ok. 25 metrów. Lecąca po ziemi piłka wpadła do bramki przy słupku. Kwadrans przed końcem Lloris musiał wyciągać piłkę z siatki ostatni raz.

Henderson zagrał z rzutu wolnego krosa blisko ziemi. Na bliższy słupek nabiegł urwany obrońcom Suarez, który zdecydował się jednak nad piłką przeskoczyć (czy zdołał, czy piłka otarła się lekko o jego nogę - możemy nie dowiedzieć się nigdy). Piłka wpadła w zamieszaniu do bramki i gol został uznany Hendersonowi.

Obrona Tottenhamu raz jeszcze udowodniła, że nie bez kozery jest defensywą tracącą najwięcej goli w lidze po własnych błędach. Liverpool jeszcze raz udowodnił, że gra w tym sezonie naprawdę cudowną piłkę. "The Reds" prowadzą w tabeli z 71 pkt po 32 kolejkach (mają dwa punkty przewagi nad Chelsea, która przegrała wczoraj na wyjeździe 0:1 z Crystal Palace), ale tylko (?) cztery punkty przewagi nad Manchesterem City, który ma do rozegrania dwa zaległe spotkania. Tottenham jest szósty z 56 pkt - ma dwa punkty więcej od Manchesteru United.