Premier League. Jednostronne derby Liverpoolu. Everton zdeklasowany

Liverpool pokonał w derbowym starciu Everton 4:0. Bramki dla gospodarzy zdobyli Daniel Sturridge (dwie), Steven Gerrard i Luis Suarez.

"The Reds" objęli prowadzenie w 21. minucie, a pierwszy do siatki trafił Gerrard. Lokalnych rywali pogrążył Sturridge, który dwukrotnie pokonał Tima Howarda, w tym raz efektownym lobem. Po zmianie stron wynik ustalił Luis Suarez. Zwycięstwo Liverpoolu mogło być jeszcze bardziej okazałe, ale Sturridge, który miał szansę na hat tricka, nie wykorzystał w 54. minucie rzutu karnego i tak był tym poirytowany, że chwile później zmarnował kolejną doskonałą okazję. Nie podał do wściekłego za to Suareza, który miał przed sobą pustą bramkę. Kiedy trener zdjął Sturridge'a z boiska ten nie mógł się pogodzić z tą decyzją. - Chciałem przeprosić za swoje zachowanie, ale byłem zły na siebie. To nie miało nic wspólnego z kolegami z drużyny i trenerem. Po prostu byłem rozczarowany sposobem, w jaki zmarnowałem tę "jedenastkę" - stwierdził po meczu Sturridge.

Był chyba jedynym niezadowolonym zawodnikiem Liverpoolu po meczu, bo reszta świętowała. - Byliśmy absolutnie genialni - podsumował Gerrard.

Po tym spotkaniu Liverpool jest na czwartym miejscu w tabeli, ze stratą sześciu "oczek" do Arsenalu. Everton zajmuje szóste miejsce i wyprzedza o dwa punkty Manchester United. Powrotu na Old Trafford dobrze nie będzie wspominał Ole Gunnar Solskjaer. "Czerwone Diabły" pokonały jego Cardiff 2:0 po bramkach Robina van Persie i Ashleya Younga. Od pierwszej minuty grał nowy nabytek Manchesteru Juan Mata.

Boruc ze Szczęsnym na remis. Arsenal straci pozycję lidera?

Więcej o: