Premier League. Strzelanina w Stoke. Zwycięstwo Liverpoolu

Osiem goli i kapitalny mecz w Stoke - po dwóch bramkach Luisa Suareza Liverpool pokonał na wyjeździe "The Potters" 5:3. "The Reds" wrócili na czwarte miejsce w tabeli.

Kibicie na Britannia Stadium w Stoke byli świadkami świetnego widowiska, które trzymało w napięciu do ostatniej minuty. Mecz źle zaczął się dla gospodarzy - już w 5. minucie Cissokho zdecydował się na strzał sprzed pola karnego, piłka trafiła w Ryana Shawcrossa i wpadła do bramki obok bezradnego Butlanda. Anglik zawalił także drugiego gola - walcząc z Suarezem, źle się ustawił, zablokował Mignoleta, a Urugwajczyk z łatwością trafił do pustej bramki.

Gdy wydawało się, że Liverpool z pewie wywiezie ze Stoke trzy punkty, kontaktowego gola strzelił Peter Crouch. Tuż przed przerwą wyrównującą bramkę strzelił Charlie Adam i w drugiej połowie mecz zaczynał się od nowa.

Podobnie jak pierwsza druga połówka znowu zaczęła się fatalnie dla gospodarzy - przez niefrasobliwość obrońców Sterling przejął piłkę na połowie Stoke (powtórki pokazały, że pomagał sobie ręką) i upadł w polu karnym. Sędzia podyktował jedenastkę, którą pewnym strzałem na bramkę zamienił Steven Gerrard.

Gospodarze rzucili się do ataku i w 70. minucie znowu zostali skarceni - Sturridge, który cztery minuty wcześniej pojawił się na boisku, przebiegł z piłką trzydzieści metrów i w decydującym momencie oddał piłkę Suarezowi. Ten nie zwykł marnować takich okazji - precyzyjnym strzałem pokonał Butlanda - to 22. bramka w sezonie.

Stoke znowu potrafiło się podnieść, tym razem za sprawą Waltersa, który najpierw zwiódł obrońcę, potem strzałem po ziemi pokonał wychodzącego z bramki Mignoleta. Nie minęły dwie minuty, a Liverpool znowu prowadził dwiema bramkami - Suarez tym razem podawał - akcję na raty wykończył Sturridge.

Tuż przed końcem meczu Crouch trafił jeszcze w słupek, na więcej bramek nie starczyło czasu. Mecz zakończył się wynikiem 5:3. Liverpool tym samym wrócił na czwarte miejsce w tabeli (42 punkty). Stoke jest dwunaste (22 oczka).

Relacje z najważniejszych zawodów w aplikacji Sport.pl Live na iOS , na Androida i Windows Phone

Więcej o: