Gascoigne przyznaje, że boi się powrotu do picia

Były gwiazdor reprezentacji Anglii Paul Gascoigne przyznaje, że może znowu zacząć pić, mimo że wie, że to może go zabić. Były piłkarz od kilkunastu lat walczy z alkoholizmem.

Gascoigne niedawno wrócił ze Stanów Zjednoczonych z kliniki zajmującej się uzależnieniem od alkoholu. Od lekarzy usłyszał, że jeśli wróci do nałogu, to prawdopodobnie umrze. Od tego czasu walczy, aby być trzeźwym. W dokumencie stacji ITV Gascoigne mówi, że nie może zagwarantować, że będzie w stanie unikać alkoholu.

- Pamiętam, jak trzeciego dnia pobytu w szpitalu usłyszałem rozmowę lekarzy o mnie: 'Nie sądzę, że ten gość z tego wyjdzie' - mówi Gascoigne. - Gdy miałem przerwy, po których wracałem do picia, to czułem się bardzo szczęśliwy. Po kolejnych dniach jednak wracała depresja, płakałem - dodaje.

- Staram się z tego wyjść, bo wiem, że bardzo się tym krzywdzę. Wiem, gdzie zmierzam. Do trumny. Więc albo będę się leczył, albo czeka mnie śmierć - zwierza się Gazza.

Były piłkarz przyznał, że dwukrotnie już był bardzo blisko śmierci. - Mam nadzieję, że nie umrę przez to. Dlatego, że wtedy nikt by mi nie współczuł. Chociaż z drugiej strony, gdybym umarł, to nie musiałbym cierpieć tak jak teraz. Cierpię tak, że wydaję mi się, że w przyszłości wrócę do alkoholu.

Gascoine jest uznawany za jednego z najbardziej utalentowanych angielskich piłkarzy z ostatnich trzech dekad. W czasie kariery jako pomocnik grał m.in. w Newcastle, Tottenhamie, Lazio, Glasgow Rangers i Evertonie. W reprezentacji wystąpił 57 razy.

Wyciąg z kalendarium problemów Gascoigne'a:

1998 - trener sir Bobby Robson przywozi nieprzytomnego Gascoigne'a do kliniki. Piłkarz wypił 32 shoty whisky. Leczenie miało potrwać miesiąc, sportowiec na własne życzenie przerwał terapię w połowie jej trwania.

2001 - pierwsza terapia Gascoigne'a w USA. U piłkarza stwierdzone zostaje przy okazji zaburzenie afektywne dwubiegunowe.

2004 - po urazie pleców, jakiego nabawił się podczas treningu do brytyjskiej wersji programu "Gwiazdy tańczą na lodzie", uzależnił się od środków przeciwbólowych na bazie morfiny.

2005 - pod wpływem alkoholu wdaje się w bójkę z dwoma policjantami na lotnisku Gatwick, a w grudniu zostaje zwolniony z posady trenera Kettering Town FC za zjawianie się na meczach pod wpływem alkoholu. Odmawia podjęcia leczenia.

2006 - w swojej drugiej autobiografii, "Gazza: Tackling My Demons" ("Gazza: Mierzę się z moimi demonami"), pisze o leczeniu bulimii, zaburzeń obsesyjno-kompulsywnych, zaburzeń afektywno-dwubiegunowych i alkoholizmu, a także o swej podatnej na uzależnienia osobowości, która doprowadziła go do uzależnienia od alkoholu, papierosów, hazardu, napojów energetycznych, ćwiczeń i śmieciowego jedzenia.

2007 - podczas świętowania 40. urodzin pękł mu wrzód, przeszedł operację. W grudniu dostał też protezę prawego biodra.

2008 - po dziwnym zachowaniu w hotelu aresztowany i skierowany na leczenie w obawie, aby sam nie zrobił sobie krzywdy; groziło mu też bankructwo, gdy okazało się, że od dwóch lat nie składał zeznań podatkowych.

2009 - w lewym ramieniu zaczyna odczuwać fibromialgię (symetrycznie rozmieszczone ogniska bólu), której towarzyszy chroniczne zmęczenie i nieefektywny sen.

2010 - zostaje aresztowany za prowadzenie auta pod wpływem alkoholu. Kilka miesięcy później zjawia się na miejscu konfrontacji policji i ściganego niebezpiecznego mordercy Raoula Moata. Gascoigne żąda przepuszczenia go, mówi, że Moat to jego przyjaciel, któremu przyniósł "puszkę piwa, trochę kurczaka, wędkę, koszulkę Newcastle oraz szlafrok, i twierdzi, że przestępca zamierza się poddać. Policyjni negocjatorzy nie przepuszczają Gascoigne'a. W październiku czterokrotnie przekracza dopuszczalny limit alkoholu we krwi, policja nie może się z nim dogadać. Znowu zostaje aresztowany. Dzień później przyjaciele piłkarza obawiają się, że przedawkował narkotyki i dzwonią na policję. Gascoigne zostaje aresztowany za posiadanie kokainy. Miesiąc później znowu zostaje aresztowany za jazdę pod wpływem alkoholu. Podczas spotkania z kuratorem jest pijany. Zamiast do sądu wybiera się na odwyk. Unika odsiadki (dostaje zaledwie osiem tygodni więzienia w zawieszeniu).

2012 - w Dubaju wręcza koledze piwo w prezencie... i po 17 miesiącach trzeźwości wraca do picia.

luty 2013 - jego agent Terry Baker mówi BBC: "Nie będzie mi wdzięczny, że to mówię, ale natychmiast potrzebuje pomocy. Jego życie jest w ciągłym niebezpieczeństwie, bo jest alkoholikiem. Może nie da się go ocalić". Podczas detoksu w USA ma okropny syndrom odstawienia, trafia na intensywną terapię, gdzie leży przywiązany do łóżka. Jego serce trzykrotnie się zatrzymuje.

Więcej o: