Premier League. Świetny mecz Boruca. Zatrzymał lidera Premier League

Southampton niespodziewanie pokonało na Anfield Road Liverpool 1:0. Kilkoma świetnymi interwencjami popisał się Artur Boruc.

Relacje z najważniejszych zawodów w aplikacji Sport.pl Live na iOS , na Androida i Windows Phone

Polski bramkarz błysnął zwłaszcza w pierwszej połowie. Po strzale Stevena Gerrarda z rzutu wolnego kapitalnie wybił piłkę zmierzającą pod poprzeczkę. Kilka minut później zatrzymał strzał szarżującego Victora Mosesa. W drugiej połowie znów z rzutu wolnego uderzał Garrard, a Boruc znów bardzo pewnie wybił piłkę do boku. Polski bramkarz wyłapał też mnóstwo dośrodkowań, cały czas był skoncentrowany w bramce i dobrze wprowadzał piłkę do gry.

Gdy pod jego bramką robiło się gorąco, mógł też liczyć na obrońców, bo cała defensywa Southampton zagrała na wysokim poziomie. Nat Clyne nieźle radził sobie z Danielem Sturridge'em, który w czterech poprzednich meczach w Premier League strzelił cztery gole. Dejan Lovren w pierwszej połowie popełnił błąd i sfaulował napastnika Liverpoolu w polu karnym, ale sędzia nie zauważył przewinienia. Za to w drugiej części meczu Chorwat wygrał pojedynek główkowy z Aggerem i zdobył zwycięską bramkę. Goście mieli kilka kolejnych okazji do strzelenia gola, ale równie dobrze jak Boruc spisywał się Simon Mignolet.

Przed meczem z Liverpoolem Artur Boruc mówił, że marzy mu się gra w Lidze Mistrzów, a Southampton wcale nie odstaje od czołowych drużyn w Anglii. Może trochę przesadził, ale sobotni mecz pokazał, że zespół Mauricio Pochettino naprawdę stać na dobrą grę i dobry wynik. Oba zespoły dzieliło przed meczem 10 pozycji w tabeli, ale w sobotę nie było widać różnicy. Na Anfield Road "Święci" kierowali piłkę głównie do szybkich i dobrze dryblujących Pablo Osvaldo i Adama Lallany. Na ich podania liczył Rickie Lambert, ale swojej szansy tym razem nie wykorzystał.

Liverpool budował ataki głównie w oparciu o tercet Moses-Gerrard-Sturridge, słabiej tym razem zagrał Iago Aspas. Po stracie bramki trener Brendan Rodgers rzucił do ataku więcej sił, ale nie udało się wyrównać. Liverpool przegrał pierwszy mecz w sezonie i prawdopodobnie straci pierwsze miejsce w Premier League.

Więcej o: