Premier League. Manchester City nie dał szans Arsenalowi, Szczęsny obronił karnego

Manchester City pokonał na wyjeździe 2:0. Tak naprawdę należałoby jednak napisać, że to Laurent Koscielny nie dał szans Arsenalowi, bo czerwona kartka, którą dostał na samym początku spotkania, zadecydowała o przebiegu meczu. Wojciech Szczęsny obronił rzut karny.

Czytaj relację z meczu Arsenalu z Manchesterem City

Już w ósmej minucie Koscielny popisał się niesamowitą głupotą, przewracając w polu karnym wychodzącego do prostopadłej piłki Edina Dżeka. Dostał czerwoną kartkę i podarował gościom rzut karny.

Dżeko podszedł do piłki i uderzył niemal w środek bramki. Szczęsny rzucił się, ale nogami zdołał trącić piłkę, która w linii prostej podróżowała po linii bramkowej. Odbiła się od słupka i zmierzała w stronę drugiego również idealnie po linii bramkowej. Leżący na ziemi Szczęsny zorientował się w sytuacji, rzucił się na piłkę i ocalił swój zespół.

Ta sztuka nie udała mu się jednak jedenaście minut później, kiedy Tevez świetnie wypuścił prawą stroną Milnera. Angielski pomocnik uderzył z niebywale ostrego kąta, ale mimo to zmieścił piłkę przy dalszym słupku bramki Szczęsnego.

W 32 min. sędzia zastosował przywilej korzyści po faulu na Zabalecie. Piłka trafiła na skrzydło do Milnera. Nikt go nie atakował. Pomocnik zagrał w pole karne. Tevez uderzył, polski bramkarz odbił piłkę, ale dopadł do niej Dżeko, bez trudu wpychając ją do pustej bramki.

Więcej bramek już w tym meczu nie padło, choć Arsenal - mimo tego, że City było ewidentnie drużyną lepszą - w drugiej połowie zdołał nawiązać walkę i często atakował.

Kwadrans przed końcem spotkania kontrowersyjną czerwoną kartkę zobaczył kapitan City, obrońca Vincent Kompany i choć siły liczebne się wyrównały, to wcale nie pomogło to "Kanonierom".

Po 22. kolejkach Manchester City ma 48 pkt. i jest wiceliderem z siedmioma punktami straty do lokalnego rywala, United. Arsenal jest szósty z zaległym meczem i 34 pkt. na koncie.

Więcej o: