Capital One Cup. Czwartoligowiec w finale na Wembley? Aston Villa ostatnią przeszkodą

Wtorkowy wieczór może być wyjątkowy dla fanów Bradford City. Czwartoligowy zespół podejmie na własnym stadionie Aston Ville w półfinale Capital One Cup (Puchar Ligi Angielskiej) i może uczynić duży krok do finału, który odbędzie się na Wembley 24 lutego.

Czy Bradford ma szansę awansować do finału? Podyskutuj na naszym Facebooku! ?

Dla Bradford droga do półfinału Capital One Cup była prawdziwą drogą przez mękę. Czwartoligowiec dwa razy potrzebował dogrywki, a dwa razy rzutów karnych, by awansować do kolejnej rundy. Podopieczni Phila Parkinsona z początku byli niedoceniani i nikt nie myślał o nich w kategorii czarnego konia, lecz pokonanie Arsenalu w ćwierćfinale sprawiło, że nawet bukmacherzy nie są do końca pewni sukcesu Aston Villi.

- To ogromne rozczarowanie, ale trzeba im pogratulować. Świetnie się bronili, lepiej weszli w mecz i mimo naszej późniejszej dominacji nie daliśmy rady przechylić szali zwycięstwa na naszą stronę - powiedział trener Arsenalu Arsene Wenger po tym, jak jego drużyna została wyeliminowana z rozgrywek właśnie przez Bradford. Kanonierzy stracili pierwszą bramkę już w 16. minucie gry, a wyrównał na dwie minuty przed końcem Tomas Vermaelen.

W dogrywce żadna z drużyn nie potrafiła strzelić decydującego gola, a w rzutach karnych lepsi okazali się podopieczni Parkinsona. - To fantastyczna noc. Daliśmy naszej publiczności wiele radości, i to jest najważniejsze. Arsene Wenger okazał nam dużo szacunku, wystawił bardzo mocny skład, a mimo to sobie poradziliśmy. Nie ma co mówić o karnych, skoro moi podopieczni już w regulaminowym czasie pokazali, że nie są od nich gorsi - podkreślał po meczu trener Bradford.

Podobna historia miała miejsce miesiąc wcześniej, kiedy to Bradford pokonało inny zespół z Premier League, Wigan Athletic. Tam po dogrywce mieliśmy bezbramkowy remis, a czwartoligowcy okazali się lepsi w karnych. Wcześniej pokonywali Burton, Watford i Notts County. Czy teraz, gdy do finału został już ostatni krok, ekipie Bradford nie zacznie doskwierać presja?

Bradford to pierwszy czwartoligowiec od sześciu lat, który znalazł się w półfinale Capital One Cup. Jedynym zespołem z tej klasy rozgrywkowej, który zdołał dotrzeć do finału, było Rochdale, które w 1962 roku uległo w decydującym meczu Norwich. Czy ekipa z Intersonic Stadium może dorównać tamtym osiągnięciom? - To będzie dla nas wielki test, nie mamy okazji na co dzień grać przeciwko takim piłkarzom jak choćby Darren Bent. Udowodniliśmy już, że nie można nas lekceważyć, więc możemy być pewni, że Aston Villa wyjdzie na mecz z nami w pełni zmotywowana - przekonuje Carl McHugh, urodzony w 1993 roku obrońca, który w profesjonalnym futbolu rozegrał ledwie 17 spotkań, ale jest uważany za największy talent tej drużyny.

Nie da się ukryć, że jest różnica między pojedynkami w naszej czwartej lidze a starciami z ekipami z Premier League w Capital One Cup. Nie sądziłem, że już na początku mojej futbolowej drogi będę miał szansę brać udział w starciu z tak silnymi ekipami - dodaje McHugh.

Szkoleniowiec Aston Villi Paul Lambert zdaje sobie sprawę z tego, że jeśli Bradford wyeliminowało Arsenal, to jego podopieczni nie mogą podejść lekceważąco do tego meczu. Kiepsko radząca sobie ostatnio ekipa z Birminghamu (ledwie szesnaste miejsce w lidze) pięciokrotnie sięgała po Puchar Ligi Angielskiej. - Myślę, że każdy gracz w mojej drużynie zdaje sobie sprawę z tego, jak wielkim osiągnięciem byłoby awansowanie do finału na Wembley. Przed nami trudne zadanie, a awans bez dwóch zdań byłby największym sukcesem w mojej karierze trenerskiej - zakończył Lambert.

Mecz rozpocznie się we wtorek o 20.45. Spotkanie rewanżowe na Villa Park odbędzie się 22 stycznia.

Wynik tego i innych spotkań najszybciej poznasz dzięki naszej aplikacji Sport.pl LIVE ?

Więcej o: