Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Premier League. Anglicy oburzeni zachowaniem Luisa Suareza. "Pomógł sobie ręką, to zwykłe oszustwo!"

W angielskiej prasie nie milkną echa niedzielnego meczu Liverpoolu FC z Mansfield Town, rozegranego w ramach pucharu FA Cup. Zwycięską bramkę dla "The Reds" w 58. minucie zdobył Luis Suarez. Przy trafieniu wyraźnie pomógł sobie ręką, co wywołało burzę wśród kibiców na Wyspach.

"Oszustwo!" - w taki sposób zachowanie Luisa Suareza skomentował w poniedziałek dziennik "The Sun". Liverpool pokonał Mansfield 2:1 i awansował do kolejnej fazy rozgrywek FA Cup. Reprezentant Urugwaju zdobył zwycięską bramkę, lecz na pewno nie zostanie okrzyknięty bohaterem tego spotkania. Reakcje kibiców są wręcz odwrotne. "Jesteś zwykłym oszustem" - śpiewali fani Mansfield przez większą część drugiej połowy meczu.

Do spornej sytuacji doszło w 58. minucie spotkania. Steward Downing przeprowadził dynamiczny rajd prawą stroną i podał do środka do Luisa Suareza. Urugwajczyk znalazł się w wyśmienitej sytuacji, lecz jego pierwszy strzał został obroniony przez bramkarza Mansfield. Piłka odbiła się jednak w kierunku Suareza, który aby ją opanować, pomógł sobie ręką. Napastnik Liverpoolu zgasił futbolówkę prawą dłonią i pewnie wykończył podbramkową sytuację. Kibiców dodatkowo oburzyła reakcja piłkarza, jaka miała miejsce po strzeleniu gola. Suarez podszedł do linii bocznej i celebrując trafienie, nie krył swojej radości. - Wyraźnie widzieliśmy, jak Luis cieszył się ze swojego zagrania. Dokładnie wiedział, co się stało - zarzucił snajperowi "The Reds" bramkarz Mansfield Alan Mariott.

"Oszust!"

Najostrzej zachowanie Suareza skomentował tabloid "The Sun". Dziennikarze angielskiej gazety w swoim tekście zarzucili piłkarzowi umyślne zagranie ręką. Autorzy tekstu byli oburzeni reakcją Urugwajczyka. Cytowali także nieprzychylne Suarezowi wypowiedzi.

- Nawet Steward Downing był w szoku po tym, jak sędzia nie zauważył tak wyraźnego zagrania ręką - żalił się w pomeczowym wywiadzie bramkarz Mansfield. - To bardzo przygnębiające, kiedy w taki sposób pada zwycięska bramka. Kibice po całym zajściu skandowali na trybunach "Oszust", co jest w pewnym stopniu zrozumiałe. Nie mogli w takiej sytuacji siedzieć cicho - dodał Alan Mariott.

"Nie było umyślnego zagrania"

Nie wszyscy jednak podzielają opinie kibiców i dziennikarzy "The Sun". W obronie Luisa Suareza stanął trener Liverpoolu Brendan Rodgers.

- Nie jest winą piłkarza, kiedy piłka trafia w jego rękę - tłumaczył szkoleniowiec "The Reds". - Zagranie ręką było wyraźne, lecz Luis nie zrobił tego specjalnie. Po zdarzeniu podszedłem do sędziego technicznego i zapytałem go, czy była ręka. Ten odpowiedział mi, że owszem, aczkolwiek zagranie było przypadkowe - dodał.

W zachowaniu Suareza nic złego nie widział również trener Mansfield. Trener rywala "The Reds" był rozczarowany złą decyzją sędziego, lecz za zajście nie wini samego Urugwajczyka.

- Dobrze radziliśmy sobie w drugiej połowie. Po tej bramce czujemy się trochę oszukani - powiedział po meczu Cox. - Oglądaliśmy powtórki tego gola wiele razy. Zachowanie Suareza było instynktowne. Nie widać tam nic złego. Nie chcę być krytyczny wobec Suareza, ponieważ gdyby mój zawodnik zdobył w ten sposób bramkę, na pewno bym nie protestował - dodał.

Znienawidzony geniusz

Luis Suarez od dłuższego czasu ma przyklejoną łatkę futbolowego oszusta. Na negatywną opinię kibiców napastnik Liverpoolu zapracował sobie głównie podczas mistrzostw świata w 2010 roku. W ćwierćfinałowym meczu Urugwaju z Ghaną mecz miała rozstrzygnąć dogrywka. W 120. minucie spotkania znakomitą sytuację wypracowali sobie piłkarze z Afryki, lecz Luis Suarez wybił piłkę z bramki ręką, za co otrzymał czerwoną kartkę. Sędzia przyznał Ghanie rzut karny, lecz Asamoah Gyan nie wykorzystał swojej szansy. Reprezentacja Urugwaju w ten sposób doprowadziła do serii rzutów karnych, która ostatecznie zapewniła awans drużynie "La Celeste".

- Jeśli Suarez oszukuje, to znaczy, że jest w dobrej formie - pisał przewrotnie "Daily Mail". - Tym razem jednak nie można doszukiwać się złośliwości w zagraniu napastnika Liverpoolu. Czy przyznanie się do winy byłoby dobrym wyjściem z tej sytuacji? Raczej nie. Sędzia prawdopodobnie nie zmieniłby swojej decyzji - dodali angielscy dziennikarze.

"Zagraliśmy świetnie"

Jedyną reakcją Luisa Suareza na medialną burzę wokół jego osoby był lakoniczny wpis na Twitterze. - Cała drużyna zagrała świetnie. Cieszymy się z awansu do kolejnej rundy - napisał reprezentant Urugwaju na portalu społecznościowym.

Wiadomość Suareza na Twitterze spotkała się z ogromnym odzewem internautów. Większość użytkowników domagała się przeprosin od zawodnika. Wygląda więc na to, że reprezentant Urugwaju w najbliższych tygodniach nie będzie miał łatwego życia na angielskich stadionach.

- Myślę, że z czasem kibice zaczną dostrzegać talent tego piłkarza i będą patrzeć na niego bardziej przychylnym okiem - powiedział Brendan Rodgers o swoim podopiecznym. - Póki co nie będzie miał łatwo, lecz na pewno poradzi sobie z krytyką. Luis ma twardą skórę - dodał.

Kto ma rację?
Więcej o: