Premier League. Szczęsny w opałach

Trzy występy, jeden stracony gol. Z rzutu karnego. W niedzielę Vito Mannone zagra w szlagierowym meczu z Manchesterem City i może na stałe zająć miejsce Wojciecha Szczęsnego w bramce Arsenalu.

Profil Sport.pl na Facebooku - 83 tysiące fanów. Plus jeden? 

Arsene Wenger od dawna nie był w tak wyśmienitym humorze. Jego drużyna zaczęła sezon od dwóch bezbramkowych remisów, ale potem wygrała 2:0 z Liverpoolem i rozbiła Southampton 6:1. Na inaugurację Ligi Mistrzów Kanonierzy pokonali mistrza Francji, Montpellier, 2:1.

W tych pięciu spotkaniach tylko dwa występy zaliczył Wojciech Szczęsny. Polak utrzymał czyste konto w meczu pierwszej kolejki Premier League z Sunderlandem, ale później musiał pauzować z powodu kontuzji żeber. Jego miejsce zajął Vito Mannone - o dwa lata starszy włoski bramkarz, który do niedawna miał w Arsenalu mniej występów niż lat pobytu w klubie.

Mannone zachował dwa czyste konta i grał bezbłędnie, ale na mecz z Southamptonem między słupki wrócił Szczęsny. Arsenal stracił pierwszą bramkę w nowym sezonie, a błąd popełnił przy niej polski bramkarz, który wypuścił piłkę z rąk po dośrodkowaniu .

Po zwycięstwie z Southamptonem Wenger znów postawił na Mannone, ale nie dlatego, że przestał ufać Szczęsnemu. 22-latek nabawił się urazu kostki. W swoim trzecim występie Mannone nie zachował czystego konta, ale przy golu był bez szans - Younes Belhanda pokonał go z rzutu karnego.

Nie wiadomo na ile poważna jest kontuzja Szczęsnego, ale Polak najprawdopodobniej nie zagra na Etihad w niedzielnym meczu z broniącym tytułu mistrza Anglii Manchesterem City. Dodajmy, że absolutnie szlagierowym - oba zespoły mają po osiem punktów, zajmują trzecie i czwarte miejsce w tabeli, a gdyby Arsenalowi udało się wygrać, w Anglii zaczną się dyskusje, czy zespół Wengera stać na walkę o mistrzostwo.

- W Montpellier znów wszystko dobrze poszło. Jestem skupiony na zdobyciu i utrzymaniu pozycji pierwszego bramkarza - mówi Mannone. - Wenger mówił mi naprawdę miłe rzeczy, rozmawiał ze mną i powiedział, że jestem gotowy na pozycję numer 1.

Włoch liczy na to, że tym razem Szczęsnemu nie uda się wrócić do pierwszego składu. - W dwóch pierwszych meczach miałem dwa czyste konta, a przed meczem z Southamptonem menedżer rozmawiał ze mną i po raz pierwszy czułem, że uważa, iż jestem gotowy na numer 1. Jestem naprawdę blisko. Mam nadzieję, że po zwycięstwie z Montpellier coś się zmieniło.

W 2005 roku 17-letni Mannone przeniósł się do Arsenalu z Atalanty. Występy w pierwszym składzie mógłby policzyć na palcach jednej ręki, Wenger trzykrotnie wysyłał go na wypożyczenie. W ubiegłorocznym meczu Ligi Mistrzów z Olympiakosem zastąpił kontuzjowanego Łukasza Fabiańskiego, popełniając komiczny błąd przy jednym z goli strzelonych przez Greków. Mannone wyszedł za pole karne, by wybić piłkę głową. Piłka trafiła do Davida Fustera, który od razu uderzył na niepilnowaną bramkę. Bramkarz chciał zablokować strzał nogą - mimo że był już w polu karnym i mógł używać rąk - ale zaplątał się i spudłował . Olympiakos wygrał 3:1. - Wiem, że to zabrzmi dziwnie, ale to była dla mnie dobra lekcja - wspomina. - Muszę przyznać, że myślami byłem wtedy w innym miejscu. Byłem nastawiony na odejście z Arsenalu, spodziewałem się, że pójdę na wypożyczenie. Nie czułem się pewnie.

Miesiąc po feralnym meczu z Olympiakosem Arsenal wypożyczył Mannone do Hull. - Każdy bramkarz ma własną ścieżkę. Przechodziłem przez trudny okres, ale wziąłem się w garść i ciężko trenowałem. Potem pomyślałem: "chodźmy do Hull". Nikt nie chce tam grać, naprawdę, ale dobrze mi tam było. Trafiłem do dobrego klubu z dobrymi kibicami i zyskałem doświadczenie. Zagrałem w 23 meczach z rzędu i właśnie tego potrzebowałem. Nauczyłem się, jak być numerem 1. Menedżer wie, że mam teraz to doświadczenie i myślę, że udowodniłem to w trzech pierwszych meczach nowego sezonu. Menedżer powiedział mi, że jeśli dalej będę dobrze grał, to będę gotowy.

- Man City są mistrzami, więc musimy dobrze się przygotować i dyktować tempo gry. To będzie wielkie wyzwanie - dodaje Mannone.

Mecz Manchester City - Arsenal w niedzielę o 17. Relacja na żywo w Sport.pl.

Wypowiedz się

Koszmarne Euro 2012 i pechowy początek sezonu - tak wyglądają ostatnie miesiące Wojciecha Szczęsnego. To tylko przejściowy okres czy poważny kryzys polskiego bramkarza? Napisz, co myślisz na Facebooku i w komentarzach.

Więcej o: