Premier League. Pierwsze gole nowego Arsenalu

Londyńczycy - znów bez polskich bramkarzy - pokonali Liverpool 2:0. Zespół z Anfield nie wygrał jeszcze w lidze, wystartował najgorzej od 50 lat.

Wszystkie gole z Premier League na Z Czuba.tv [WIDEO]

Wojciech Szczęsny od dwóch tygodni leczy bark, wczoraj lekarze zdecydowali, że nie nadaje się jeszcze do gry. Opuści mecze reprezentacji z Czarnogórą (7 września) i Mołdawią (11 września). Ma być gotowy na spotkanie z Southampton (15 września). Łukasz Fabiański narzeka na plecy, w tym sezonie ani razu nie usiadł nawet na ławce rezerwowych. Według trenera bramkarzy reprezentacji Andrzeja Dawidziuka od trzech dni trenuje i przyjedzie na zgrupowanie. Trener Arsene Wenger w niedzielę wolał jednak posadzić na ławce 20-letniego gołowąsa Damiana Martineza. W bramce londyńczyków - drugi raz z rzędu - stanął Vito Mannone i błędu nie popełnił.

Na Anfield spotkały się zespoły w przebudowie. Arsenal uczy się grać bez najlepszego strzelca Robina van Persiego (odszedł do Manchesteru United) i defensywnego pomocnika Aleksa Songa (Barcelona). O następców pierwszego Wenger zadbał już na początku wakacji, ściągnął króla strzelców ligi francuskiej Oliviera Giroud i skrzydłowego reprezentacji Niemiec Lukasa Podolskiego. Wspierać miał ich hiszpański mistrz Europy Santi Cazorla.

Choć w ostatnich tygodniach prasa wpychała do Arsenalu kilku defensywnych pomocników, następcy Songa Wenger nie sprowadził. Twierdzi, że specjalistów od odbierania piłki mu nie brakuje, czeka na leczącego kontuzje Jacka Wilshere'a, który do treningów ma wrócić w październiku. W tym sezonie jego zespół nie stracił jeszcze gola, ale do wczoraj też żadnego nie strzelił. Na Anfield trafiali Podolski i Cazorla.

Wenger mówi, że przebudowa zespołu "może być fascynująca", ale akurat on do tych emocji powinien się przyzwyczaić. Co roku Londyn opuszczają najlepsi piłkarze, ich następcy zazwyczaj nie dorównują poprzednikom, a Arsenal wciąż kończy w pierwszej czwórce.

W Liverpoolu problem jest poważniejszy. Kilka lat temu nowy zespół chciał lepić Rafa Benitez, ale wychodziło mu tak kiepsko, że później Kenny Dalglish nie tylko zaczynał niemal od początku, ale też musiał wyrzucać ludzi sprowadzonych przez Hiszpana. Od lipca lepi Brendan Rodgers i usuwa z szatni sprowadzonych przez Dalglisha. Po roku wygonił Charliego Adama (Do Stoke), po półtora - Andy'ego Carrolla (do West Hamu), za którego Dalglish zapłacił 35 mln funtów.

Rodgers w poprzednim sezonie stworzył w Swansea jeden z najładniej kopiących zespołów Premier League. Drużyna z Anfield również miała grać efektownie i często wymieniać podania. Dlatego latem wypożyczył na rok Nuriego ?ahina z Realu, za 15 mln funtów sprowadził Joe Allena ze Swansea. W trzech kolejkach jego zespół zdobył jednak tylko punkt. To najgorszy start Liverpoolu od sezonu 1962/63.

Więcej o: