Liga angielska. Co się wydarzy w Premier League

Piłkarze walkę o mistrzostwo zaczęli w sobotę. O piłkarzy dyrektorzy sportowi rywalizują od dwóch miesięcy. Choć do końca okna transferowego zostało 12 dni, żaden potentat nie skończył zakupów.

Teraz to zawodnicy United są faworytami - ocenił trener Manchesteru City Roberto Mancini, gdy rywale kupili za 24 mln funtów z Arsenalu Robina van Persiego, króla strzelców poprzedniego sezonu. Alex Ferguson wcześniej zadbał o rozegranie (za Shinjiego Kagawę dał 17 mln) i przyszłość (18-letni Nick Powell i Ángelo Henriquez kosztowali w sumie 10 mln), ale zapowiada jeszcze jeden zakup. Zastrzega jednak, że dostępny musi być konkretny, upatrzony przez niego piłkarz. Szkot chciał zacząć lato od hitu, starał się o bohatera ligi francuskiej Edena Hazarda. Przekonałby właścicieli do wydania 32 mln funtów, ale nie zdzierżył, gdy usłyszał, jaką prowizję MU będzie musiało wypłacić agentowi belgijskiego skrzydłowego. - Pytacie klub, czy jest zainteresowany waszym piłkarzem. Po kilku godzinach negocjacji dostajecie 6 mln funtów. To niedorzeczne - mówił Ferguson. Prowizję zapłaciła Chelsea.

Wicemistrzowie starali się też o Lucasa Mourę, ale nie byli w stanie przelicytować 35 mln zaoferowanych przez Paris Saint-Germain. Szkocki trener wydanie takich pieniędzy na 20-latka nazwał "szaleństwem". Anglicy plotkują, że ostatnim transferem United może zostać środkowy pomocnik Axel Witsel (ponoć przygląda mu się także Real), lewy obrońca Swansea Neil Taylor albo skrzydłowy Malagi Isco. Biorąc pod uwagę poprzednie zakupy, najmniejsze szanse wydaje się mieć ten ostatni.

W porównaniu z "Czerwonymi Diabłami" pozostałe zespoły pracy mają w bród.

Zaczynając od mistrzów, którzy sprowadzili tylko defensywnego pomocnika Jacka Rodwella. Ale to bardziej wzmocnienie kadry niż pierwszej jedenastki. Mancini liczył na dużo więcej. Kilka dni temu wypytujących go o transfery dziennikarzy odsyłał do dyrektora sportowego. Zakupy utrudniają City zawodnicy sprowadzeni, gdy klub przeistaczał się ze średniaka w faworyta, obdarowani gigantycznymi kontraktami. Odejście niepotrzebnych Roque Santa Cruza (90 tys. funtów tygodniowo) i Emmanuela Adebayora (190 tys. funtów) uspokoiłoby szefów City, którzy w obawie przed finansowym fair play (pozwala klubom wydawać, ile zarobią) nie chcą przeciążać płacowego budżetu. Trudno sobie jednak wyobrazić, że mistrzowie nikogo już nie kupią, zresztą Włosi uważają za niemal przesądzony transfer pomocnika Romy Daniele de Rossiego. To byłby hit.

Równie trudno uwierzyć, że Chelsea spróbuje bronić Pucharu Europy i odzyskać tytuł z ledwie dwoma napastnikami. Fernando Torres i Daniel Sturridge od tygodni słyszą, że działacze sprowadzą im konkurencję. Na Stamford Bridge nie dojechał jednak ani Hulk (Porto), ani Edinson Cavani (Napoli), ani Victor Moses (Wigan). Gdy kilka dni temu trener Roberto di Matteo mówił, że nie chce przepłacać za piłkarzy, myślał pewnie o Hulku wycenianym przez mistrzów Portugalii na 40 mln funtów.

Niełatwe dni czekają też kluby z północnego Londynu. Tottenham zaczął sezon z jednym napastnikiem (Jermain Defoe), Arsenal - bez dwóch podstawowych piłkarzy z poprzedniego sezonu (van Persiego i Songa, który uciekł do Barcelony). Trener Spurs André Villas-Boas mówi, że wystarczy zakup jednego snajpera, bo za napad jego drużyny ma odpowiadać jedna osoba. W razie kontuzji na boisko wybiegnie 18-letni Harry Kane.

Trener Arsenalu Arsene Wenger ataku wzmacniać nie zamierza (kupił już Lukasa Podolskiego i Olivera Giroud), ale nie wyklucza zakupu defensywnego pomocnika. - Wrócą Jack Wilshere i Tomas Rosicky, zdrowy jest Abou Diaby. Ale może kogoś jeszcze kupimy - mówił Francuz. Kandydatem numer jeden wydaje się Yann M'Vila z Rennes.

Kibiców na razie zżera jednak tęsknota za van Persiem. Na inaugurację Arsenal zremisował z Sunderlandem 0:0. Rok temu takie spotkania londyńczycy wygrywali dzięki bramkom Holendra. W sobotę z nowych zachwycił tylko Santi Cazorla. Podolski jeszcze nie rozumie, jak się kopie piłkę w Arsenalu, a Giroud zmarnował rewelacyjną szansę na gola. Dobra wiadomość dla Wojciecha Szczęsnego i fanów "Kanonierów" jest taka, że o odejściu kolejnych piłkarzy nawet się nie plotkuje.

Wymarzony debiut Hazarda w Chelsea ?

Więcej o: