Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Liga angielska. Skandal po meczu Chelsea - Manchester City. "Emocje wzięły górę"

W spotkaniu 15. kolejki Premier League Chelsea Londyn wygrała u siebie z niepokonanym dotąd Manchesterem City 2:1. Wynik tak podekscytował obrońcę gospodarzy Ashleya Cole'a, że w tunelu prowadzącym do szatni zaczął wyśmiewać sztab szkoleniowy i piłkarzy City. - Po takim meczu emocje czasami biorą nad tobą górę - skomentował sytuację bohater meczu Frank Lampard

Sport.pl w mocno nieoficjalnej wersji... Polub nas na Facebooku ?

Początkowo nic nie wskazywało, by Chelsea jako pierwszy zespół w sezonie ligi angielskiej miało pokonać Manchester City. Podopieczni Roberto Manciniego objęli prowadzenie już w drugiej minucie po golu Mario Balotellego. Ale półgodziny później wyrównującą bramkę zdobył strzałem z woleja Raul Meireles, a w końcówce zwycięskiego gola z rzutu karnego podyktowanego za zagranie ręką Joleona Lescotta zdobył wprowadzony na boisko w 73. minucie Lampard. Goście grali już jednak wtedy w osłabieniu, bo wcześniej czerwoną kartkę (za dwie żółte) ujrzał Gael Clichy.

Dzięki tej wygranej Chelsea, która z 31 punktami na koncie jest na trzecim miejscu w tabeli, zbliżyła się do prowadzącego Manchesteru City na siedem "oczek" i na pięć do jego lokalnego rywala - Manchesteru United. Nic więc dziwnego, że zawodnicy Chelsea schodzili z murawy w doskonałych humorach. Jednemu z nich - Ashley'owi Cole'owi nastrój wielkiego święta udzielił się jednak trochę zbyt mocno.

O szydzenie z City oskarżył Cole'a szkoleniowiec lidera Premier League - Roberto Mancini. - Nie wiem dokładnie, co powiedział. Nie zrozumiałem go - stwierdził menedżer, zdradzając, że do sytuacji doszło w tunelu prowadzącym do szatni. - Rozumiem to jednak jako pochwałę dla nas. Piłkarze Chelsea nie cieszyliby się tak z tego zwycięstwa, gdyby nie uważali, że jesteśmy najlepszą drużyną. Wiedzieli, że wygrali z liderem, więc świętowali - dodał. Jego zdaniem Cole chciał sprowokować gniewną reakcję piłkarzy City, co mu się nie udało.

Na te słowa Manciniego nerwowo zareagował menedżer Chelsea Andres Villas-Boas. - To nieprawda i te oskarżenia nie są fair. Ale w sumie to nie ma znaczenia - skomentował. Że zdarzenie miało miejsce przyznał jednak nawet sam Lampard. Pomocnik "The Blues" za wszystko obwinił wielkie emocje. - Czasami biorą górę nad człowiekiem, ale to nie zmienia faktu, że razem z zawodnikami przeciwnej drużyny darzymy się ogromnym szacunkiem - powiedział.

Właśnie Frank Lampard został okrzyknięty największym bohaterem spotkania. "Franks a lot" - tak zatytułował swoją relację bawiąc się słowami "Daily Mail". Piłkarz, którego bardzo chciałby mieć w swoich szeregach trener Realu Madryt Jose Mourinho, przyznał, że choć stał się rezerwowym to nie zamierza zmieniać klubu. - Co mogę zrobić? Rozumiem, mam już 33 lata, ale wciąż staram się i będę się starał dawać z siebie wszystko. A wiem, że mam jeszcze dużo Chelsea do zaoferowania - stwierdził. Bramka, która strzelił (178. w brawach Chelsea) była jego zdaniem bardzo ważna, bo pozwoliła "The Blues" wciąż liczyć się w walce o mistrzostwo Anglii. - Dziesięć punktów to byłaby już olbrzymia strata - powiedział.

Podobnego zdania jest Villas-Boas. - Tracimy teraz siedem punktów a to jest nic w tak silnej, wyrównanej lidze - ocenił menedżer Chelsea i pochwalił swoich podopiecznych za znakomite wyniki w ostatnim czasie. W niespełna dziesięć dni piłkarze "The Blues" wygrali bowiem trzy ważne mecze - 3:0 z Newcastle, 3:0 z Valencią w Lidze Mistrzów i teraz z City.

Tymczasem zawodnicy Manchesteru City są na drugim biegunie emocji. Kilka dni temu odpadli z Ligi Mistrzów, a teraz doznali pierwszej porażki w lidze. - Wygralibyśmy to spotkanie, gdyby sędzia zauważył faul w polu karnym Jose Bosingwy na Davidzie Silvie. Prowadzilibyśmy wtedy 2:0. Jak on mógł tego nie widzieć? - oburzył się Mancini. - Ta porażka jednak niczego nie zmienia. Przegraliśmy jeden mecz, ale sezon jest długi. Nie zasłużyliśmy na porażkę, ale stało się i tyle - zakończył włoski szkoleniowiec.

Tak relacjonowaliśmy na żywo mecz Chelsea - Manchester City

Drogba, Raul, Chivu... świetni piłkarze do wzięcia za darmo

Więcej o: