Liga angielska. Manchester jest City

W derbach piłkarze trenera Roberto Manciniego rozbili United 6:1. To jedna z największych porażek trenera Aleksa Fergusona i najbardziej efektowne zwycięstwo City od czasu, gdy klub przejęli emiraccy szejkowie

Twoi znajomi już nas lubią. Sprawdź którzy na Facebook.com/Sportpl ?

W niedzielę pierwszy raz niebieska część Manchesteru poczuła, że sponsorzy, trenerzy i piłkarze obiecujący im wagon trofeów nie blefują. Pierwszy raz poczuła, że nie jest już tylko "hałaśliwym sąsiadem" czy "klubem bez mentalności zwycięzców" - jak nazywał rywali Ferguson. City stało się głównym kandydatem do mistrzostwa kraju (czekają na nie od 43 lat). Pokazało, że niedługo to ich będzie się wymieniać wśród faworytów Ligi Mistrzów. - Tak spełniają się marzenia. To niewiarygodne - cieszył się Micah Richards, który w klubie trenuje od 14. urodzin. Jest jednym z niewielu pamiętających City męczące się w II lidze i broniące się przed spadkiem z pierwszej. Przez lata bolały go pewnie kawały obżartych sukcesami kibiców United, którzy z City drwili. Pamięta też moment, gdy klub przejął szejk Mansour ben Zayed al-Nahyan i rzucił na transfery kilkaset milionów funtów.

W niedzielę rozbijać mocarstwo Fergusona zaczął jeden z najdroższych zakupów szejka.

Mario Balotelli strzelił pierwszego gola i nawet się nie cieszył. Założył koszulkę na głowę, odsłonił podkoszulek z napisem "Dlaczego zawsze ja?". W nocy z piątku na sobotę 21-letni włoski huncwot bawił się w łazience fajerwerkami i podpalił mieszkanie. Pożar gasiły dwa wozy strażackie, policja kazała piłkarzowi spędzić noc w hotelu.

Balotelli od lat pakuje się w kłopoty niczym bohater kreskówki. W poprzednim sezonie miotał rzutkami w stronę juniorów City, a gdy zobaczył prostytutkę, której - jak twierdziły brukowce - klientem miał bywać Wayne Rooney, skandował jego nazwisko. Trener Mancini i koledzy utrzymywali jednak, że Włoch ostatnio się uspokoił. Piłkarz opowiadał, że dobrze mu zrobiła wyprowadzka poza centrum Manchesteru. Dzięki temu rzadziej wychodzi wieczorami, woli spędzać czas w domu z dziewczyną i bratem. W piątek okazało się, że nazywany "Super Mario" piłkarz może być niebezpieczny dla siebie nawet we własnej łazience.

W niedzielę zagrażał już tylko defensywie MU. Na początku drugiej połowy, gdy biegł na bramkę Davida de Gei, powalił go Jonny Evans (i wyleciał z boiska). Po chwili Włoch trafił drugi raz, on zaczął też akcję, po której trzeciego gola strzelił Sergio Aguero. Wtedy Mancini zastąpił go Edinem Dżeko. Może bał się, że świetny mecz młody napastnik zakończy kolejnym wybuchem szaleństwa.

Balotelli schodził przy stanie 3:0. Po chwili gola dla MU strzelił Darren Fletcher i wydawało się, że gospodarze spróbują na finiszu zdobyć punkt. Zamiast tego City jeszcze trzy razy wepchnęło piłkę do bramki, a Balotelli zyskał mocną konkurencję. Najlepszymi piłkarzami meczu równie dobrze można ogłosić wyczyniającego cuda Davida Silvę i Richardsa.

- Biorąc pod uwagę pierwsze pół godziny, trudno uwierzyć w końcowy wynik. Zabiła nas czerwona kartka dla Evansa - mówił Ferguson. Mancini bardziej niż rozmiarem zwycięstwa cieszył się tym, że City pobiło "fantastyczną drużynę". Do niedzieli najefektowniej grającą angielską drużynę tego sezonu. Od niedzieli tracącą do lidera pięć punktów.

Na tak okazałe zwycięstwo na Old Trafford niebieska część Manchesteru czekała od 1926 r. Pracujący w MU od ćwierć wieku Ferguson do niedzieli przegrał u siebie w lidze z City tylko raz. Gdy w 1989 r. poległ na stadionie rywala 1:5, mówił, że to "najbardziej upokarzająca porażka w karierze". Wczoraj nie potrafił sobie przypomnieć, by za jego czasów United przegrało 1:6. Mówił o największej porażce w karierze.

Liczby kolejki

81 - lat temu ostatni raz Manchester United stracił przynajmniej sześć goli na Old Trafford. We wrześniu 1930 r. MU przegrał z Newcastle 4:7

44 - gole w Premier League od sierpnia 2009 r. strzelił Darren Bent z Aston Villi. Więcej w tym czasie ma tylko Wayne Rooney - 46.

5 - goli w ostatnim kwadransie w tym sezonie straciło Norwich. Najwięcej w lidze.

Futbolowi krezusi z Wysp Brytyjskich. Kto ma najwięcej?

Więcej o: