Premier League. Joey Barton na Twitterze: Nie wiem, co trener palił

Joey Barton może zostać ukarany przez angielską federację piłkarską za swoje komentarze po meczu Queens Park Rangers z Wolves. Kapitan QPR obraził menedżera i piłkarza drużyny przeciwnej na Twitterze.

Twoi znajomi już nas lubią. Sprawdź którzy na Facebook.com/Sportpl ?

Kontrowersyjny zawodnik od dawna prowadzi swoje konto, a jego wpisy subskrybuje ponad pół miliona użytkowników. Podczas trwania letniego okna transferowego Barton nieustannie krytykował zarząd swojego ówczesnego klubu, Newcastle United za niewystarczające wzmocnienia. Newcastle pozwoliło odejść Anglikowi za darmo, co wykorzystał beniaminek Premier League - QPR.

W sobotę drużyna z Londynu pokonała na wyjeździe dobrze spisujący się do tej pory Wolverhampton 3:0, a Barton zdobył jedną z bramek.

W końcówce meczu Barton sprowokował cały stadion, gdy Karl Henry z Wolves brzydko go sfaulował. Obaj panowie nie darzą się sympatią po spotkaniu Wolves z Newcastle w ubiegłym sezonie, kiedy doszło pomiędzy nimi do wielu spięć.

Barton pokazał w stronę trybun trzy palce (sugerując wynik meczu), a potem poklepał Henry'ego po głowie. Po meczu zalogował się na Twittera. - Założę się, że Henry czuje się dziś jak idiota. Piłkarz z okręgówki. Chciał wywołać u mnie kontuzję, kiedy mecz był już praktycznie skończony tylko dlatego, że jest słabszy pod każdym względem - napisał Barton.

Pomocnik zaatakował też menedżera drużyny przeciwnej, Micka McCarthy'ego, który według gazet odrzucił możliwość zatrudnienia Bartona, gdy Newcastle szukało mu nowego pracodawcy. - "Wolves ze mnie zrezygnowali", czytam w dzisiejszych gazetach. Ha ha, nie wiem, co Mick palił - brzmi wiadomość Bartona.

QPR pokonało Wolves 3:0 po bramkach Bartona, Alejandro Faurlina i DJ-a Campbella. To już drugie wyjazdowe zwycięstwo beniaminka w tym sezonie. - Czy jest alarm pożarowy? - śpiewali kibice QPR, gdy fani Wolves opuszczali stadion kilka minut przed ostatnim gwizdkiem sędziego.

Anglicy wymyślają kawały o Arsenalu. Która godzina? 10 po Szczęsnym ?

Więcej o: