Stanowski zobaczył, co się stało w meczu Legii. "Dożywotnia dyskwalifikacja"

54. minuta meczu Motoru Lublin z Legią Warszawa pozostanie na długo w pamięci sędziów, którzy popełnili fatalny błąd. Krzysztof Stanowski błyskawicznie zareagował na kontrowersję i nie zostawił suchej nitki na arbitrach. Decyzji sędziów nie był w stanie zrozumieć również Rafał Rostkowski.
Krzysztof Stanowski
Fot. YouTube/@KanalZeroPL

We wtorek doszło do wielu sensacji w Pucharze Polski, ale zdecydowanie największa miała miejsce w Lublinie. Motor dosłownie rozbił w tym sezonie Legię Warszawa (3:0). Ba, rozmiar porażki mógł być jeszcze bardziej bolesny dla piłkarzy Marka Papszuna. Uratował ich jednak... błąd sędziów, zarówno tego na boisku, jak i na VAR. Doszło do gigantycznej kontrowersji, po której eksperci domagają się jednego - wyciągnięcia konsekwencji.

Zobacz wideo Giganci chcieli u siebie Marka Citko: Pytały o mnie Liverpool, Arsenal, Inter i Milan

Krzysztof Stanowski i inni oburzeni decyzją sędziów. "Dożywotnia dyskwalifikacja"

Do incydentu doszło w 54. minucie. Wówczas padła bramka dla Motoru, ale sędzia Piotr Lasyk uznał, że została zdobyta nieprawidłowo. Dopatrzył się przewinienia Karola Czubaka, który jego zdaniem faulował bramkarza Legii. Powtórki pokazały jednak, że nie może być o tym mowy. 

Nic więc dziwnego, że w sieci rozpętała się burza. W język nie gryzł się m.in. Krzysztof Stanowski, który zażądał podjęcia konkretnych działań. "Sędzia, który to gwizdnął do zawieszenia, ale sędziowie VAR do dożywotniej dyskwalifikacji" - stwierdził na X. Podobne zdanie wyrazili inni. "Nie mam siły do tych sędziów, całkowita patologia", "Lasyk to powinien podbiec do ławki Motoru i przeprosić, że wyczarował taki faul, a nie rozdawać kartki. Co za kpina" - pisali.

Rafał Rostkowski przeanalizował decyzję sędziów. "Jeżeli ktokolwiek w tej sytuacji faulował, to ewentualnie tylko zawodnicy Legii"

Rafał Rostkowski, były sędzia, również odniósł się do sprawy. Jego zdaniem gol powinien zostać uznany. "Gol na 3:0 dla Motoru, ten w 54. minucie, był prawidłowy. Sędzia Piotr Lasyk popełnił błąd odgwizdując faul, którego nie było, i anulując tę bramkę. Zawiódł też VAR Kornel Paszkiewicz, który nie podjął próby ratowania sytuacji" - pisał na X, a obszerniejszą analizę przeprowadził na łamach TVP Sport.

Zobacz też: Totalna katastrofa Legii w Pucharze Polski! Zaczęło się już w 3. minucie. 

"Jeżeli ktokolwiek w tej sytuacji faulował, to ewentualnie tylko zawodnicy Legii: Rafał Augustyniak lub bramkarz Otto Hindrich. Augustyniak trzymał Karola Czubaka i ciągnął go za koszulkę, próbując przytrzymać zawodnika Motoru na murawie, gdy ten starał się zagrać spadającą mu na głowę piłkę. Hindrich zaryzykował i wyskoczył do góry próbując wypiąstkować piłkę, tyle że jednocześnie skoczył po trosze na plecy Augustyniaka i po trosze na plecy Czubaka. To dlatego interwencja bramkarza była nieudana - piłka odbiła się od jego pięści i wpadła do bramki" - pisał, twierdząc, że Czubak nie popełnił tutaj żadnego błędu.

Na szczęście ta decyzja nie wpłynęła na losy awansu. Zasłużenie wygrał Motor, dla którego był to pierwszy triumf nad Legią od 36 lat, a u siebie od 45 lat! A stołeczna ekipa pożegnała się z rywalizacją już po pierwszym meczu. Pozostała jej walka tylko na jednym froncie - w Ekstraklasie. Tam, póki co, przewodzi stawce - 12 punktów po sześciu spotkaniach. Ma jednak aż o dwa mecze rozegrane więcej od wicelidera Lecha Poznań - 10 punktów. 

Więcej o: